Strony

poniedziałek, 25 grudnia 2023

1470. 25122023.

Po świątecznym śniadaniu jarałam się prezentem. Będąc laikiem w temacie różnic pomiędzy Legimi a EmpikGo zaczęłam surfować po tym drugim i nawet zrobiłam listę książek, które chcę mieć już, pomijając opcję wypożyczania. 

Nasza ulubiona kawiarnia była zamknięta, ale chociaż na trochę wybyliśmy z domu, pretekstem był stary cmentarz w Zirkwitz. Leżą tam mój pradziadek ze strony taty i jego szwagierka. Zmiotłam liście z grobów i zapaliliśmy po jednym nowym wkładzie. Cmentarz jest nieczynny, jeden z ostatnich pochówków jest z roku 1960, uchowało się też kilka niemieckich nagrobków.

Kochany dzwonił do cioć, eR i Ce, z życzeniami świątecznymi (stąd się zresztą wzięły okołoposiłkowe rozkminki na temat rodzinnych dziwactw). Jedliśmy. Drzemałam. Zerkaliśmy na filmowe klasyki, PotopFaraon, Vabanki. Nadal trochę kaszlę, nie wiem, czy to można nazwać chorobą.

6 komentarzy:

  1. Każdy powód do wyjścia z domu w święta jest dobry, a odwiedzanie grobów przodków to ważny powód.
    Nas, niestety, zatrzymał w domu stan zdrowia.
    🎄🎅🎄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @maskakropka2, dobrze jest wyjść, ale niestety kaszlę i nie chcę eskalować sytuacji, więc podjechaliśmy. Nie bywam na tym cmentarzu za często (zresztą mało kto z rodziny tam zagląda), miejsce jest interesujące (ciekawe ile przetrwa).
      Zdrowia :)

      Usuń
    2. Oj, z przeziebieniem o tej porze roku,
      przy wichurach i wysokiej temperaturze nie ma żartów. Ani się człowiek obejrzy, a juz jest zapalenie oskrzeli. 😮Lepiej w domu siedzieć, żeby wydobrzeć.
      Zdaje się, że cmentarz musi istnieć 50 lat od ostatniego pochówku. Potem może ulec likwidacji.

      Usuń
    3. @maskakropka2, cmentarz jest niewielki i za kościołem. Pewnie ten spłachetek ziemi nie jest potrzebny nikomu do niczego, ludzie tam jeszcze czasami zapalają świeczki.

      Usuń
  2. U mnie w poniedziałek za mocno wiało żeby łazić po lesie, ale we wtorek trochę się przeszedłem (mimo przelotnych deszczy) i na cmentarz przy okazji też zajrzałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, mnie cały pobyt coś dokuczało, a to lekki katar, a to kaszel, a to pęknięta warga. Teraz dla odmiany ból migdałka :D

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.