Obudziłam się kwadrans przed budzikiem, z myślą, że idzie ku lepszemu. Dziwna myśl, biorąc pod uwagę, że nadal mamy zepsuty termostat i zaczęliśmy ogrzewanie obsługiwać ręcznie (pomimo siąpiącego deszczu rano w domu było ciepło).
Reszta dnia mniej lub bardziej w porządku. Gdy wyszłam do Czarnej w porze lunchu, w kolejce stanął za mną Fr Damo (jest niższy ode mnie i stara się unikać rozglądania, wiadomo, lokalna gwiazda). A tymczasem Fred odebrał telefon z councilu (?), przyszedł jakiś gość i powiedział, że oni już nie zajmują się serwisowaniem bojlerów. Więc zwyczajowo, po pracy wizyta u pani z okienka (tym razem trafiła się mi Brenda), która zrobiła duże oczy na takie nowości. Zapytam, mówi. Super, Brenda, zapytaj, pomyślałam. W domu dobry obiad, rozmowa z rodzicami (o zębach tatowych i opowiadaniu Fredowym), Nick Cave z Blixą, dokończenie Ciemno, prawie noc Joanny Bator (Znak, 2021). Czytając stronę 499 dostałam ciar na całym ciele (nie że coś jest ekstremalnie ciarogennego na tej stronie, bo tak naprawdę nie wiem, ale odczucie było prawdziwe). Kochany przeżywa męki twórcze.
Przed nami rozpościera się czterodniowy weekend.
Mnie dzisiaj obudził telefon. Dwa sygnały. Nikt tak raczej nie dzwoni, więc to pewnie był sen.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, lub ktoś tak zadzwonił :)
UsuńJest film "Ciemno prawie noc" trudny do oglądania. https://vod.tvp.pl/filmy-fabularne,136/ciemno-prawie-noc,962276
OdpowiedzUsuń@JKK, film oglądaliśmy i chcę do niego wrócić mając na świeżo w głowie książkę (żeby zobaczyć jak poradzono sobie z fragmentami trudnymi do adaptacji).
UsuńJestem w trakcie czytania ''Millenium''. Ostatnio mało co mnie wciąga. Wiosna mnie pobudziła do działania, nie mogę usiedzieć w miejscu :)
OdpowiedzUsuń@MarcepanowyKącik, postanowiłam w tym roku nadrobić wiele rzeczy, które odkładałam przez miesiące i lata na Stos Książek Do Przeczytania Później. Stąd motywacja do wygospodarowania odrobiny czasu. "Millenium" nie znam :)
UsuńCo tworzy Kochany?
OdpowiedzUsuńOpowiadanie, tylko że pisane tak, by można było z niego przejść bez problemu do scenariusza filmowego. Ciekawszy jest powód: Historia zainteresowała mojego kolegę, który jest profesjonalnym reżyserem filmowym. Jeżeli napiszę to dobrze, powstanie pełnometrażowa fabuła oparta na faktach, które znalazły głośny na całą Polskę finał. Jeżeli nie dostanę profesjonalnego wsparcia, pozostanie opowiadanie.
UsuńEwidentnie masz "talenta" filmowe.
Usuń@Frau Be, określiłbym siebie raczej jako gawędziarza. Mój blog na samym początku, był takim właśnie gawędziarstwem spomiędzy Szwejka a dziadka, który przeżył wojnę i chciałby opowiedzieć co nieco. Film jest zaś medium, które może osiągnąć duży zasięg, ale zafascynowało mnie w nim coś jeszcze: Gdzieś tam działa się historia, potem ja z niej wybrałem coś, co uznałem za ważne, potem coś dodają aktorzy, coś statyści, coś jest efektem nowej scenografii, coś specyficznej choreografii. W efekcie wychodzi coś, co widzę pierwszy raz w życiu. Przy okazji, oglądając to z boku, dostrzegam rzeczy, któych wcześniej nie widziałem. To jest cała magia!
Usuń