Słonecznie, ale też wietrznie i chłodno, nie chce się wychodzić z domu. Nie wychodziliśmy aż do popołudnia, potem ja miałam hamletowski problem, czy jechać z Kochanym do miasta czy nie. Bo ja bardzo lubię się z mężem włóczyć i słuchać muzyki z samochodowych głośników ;D. Po dłuższych rozważaniach, mając już na sobie spodnie do wyjścia, zdecydowałam jednak przeciw temu pomysłowi. Kochany wyjechał, ja postanowiłam iść pod prysznic, umyć włosy i ogarnąć rzeczywistość jutrzejszą zainteresowanym spojrzeniem. Po powrocie Freda z zakupów i obiedzie zrobionym przez męża, obejrzeliśmy Brzezinę (1970) Wajdy. Bardzo niepokojący, posępny film, troszku taki zawajdany. W trakcie seansu przerwałam na chwilę, żeby się ekspresowo ubrać i wyskoczyć na pięć minut do Anne, w celu ustalenia z sąsiadką, czego Junona ode mnie od jutra potrzebuje (na zewnątrz już bardzo ciemno, wiatr się wzmaga). Przy okazji okazało się, że Anne też czyta biografię Trumpów i również wolno jej idzie (w zasadzie wiem, skąd u mnie taka reakcja: historia, która źle się kończy, czarny charakter wygrywa i dla dzieci znikąd pomocy; przykre bardzo). Junona zaś grubiutka jak pączek w maśle, mama niczego jej nie odmawia, więc i ja nie będę (po kątach są jeszcze gdzieś pochowane Rysiowe przysmaczki, czuję, że się do nich dobierzemy, a co!).
Trzeba się opatulić, okokonić, włączyć oczyszczacz powietrza, posłuchać jeszcze co mądrego.
___
21:40 o żesz, przez oglądanie Brzeziny mam na stosie do przeczytania kolejną książkę. Fred pogrzebał i wyciągnął z domowej biblioteczki Opowiadania Iwaszkiewicza :D
U mnie była dziś połówka "Misjonarza" (1982) z Michaelem Palinem i Maggie Smith.
OdpowiedzUsuńhttps://www.arte.tv/pl/videos/120033-000-A/misjonarz/
@Dariuszu, niestety film z linku jest niedostępny w moim kraju (taka się plansza ukazała), ale znalazłam go gdzie indziej, może dzisiaj obejrzę :D
UsuńO! To szkoda, bo na Arte pojawia się sporo dobrego kina.
Usuń