... mnie dopada. Nogi miękkie w kolanach, wychłodzenie, z rana czytałam, teraz będzie trudniej; po późnym obiedzie i wyjadaniu jogurty morelowego myślę tylko o prysznicu.
Z zachowań społecznych: byłam w pracy, która mnie nieco ujadła, po powrocie zadzwoniłam do mamy, żeby jej uświadomić, że może spodziewać się DHL, a gdy Fred po raz kolejny w tym tygodniu rozmawiałam telefonicznie z Kolegą Z Bloku, wtrąciłam swoich groszy kilka (jego mama, pani Z-wa, z panieńska ma nazwisko mi znane, możemy być spokrewnieni, piąta woda po kisielu, dlaczego by nie, ja tam zawsze jestem na tak).
Wszyscy jesteśmy bliżej czy dalej spokrewnieni.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, ponieważ powtarzasz ten komentarz, to i ja powtórzę odpowiedź: nie chodzi o jakiekolwiek spokrewnienie, ale o takie z ostatnich 250-300 lat, które da się dokładnie wskazać (określony wspólny przodek).
Usuń