Kochanego dopadło to samo, tylko inaczej. Zaczęło go boleć gardło, pojawiła się silniejsza gorączka i większość dnia mąż spędził w łóżku; posilał się rosołkiem i herbatami z miodem, oglądaliśmy też razem kolejne Columbosy :)
Rano na krótko poszliśmy z tatkiem na cmentarz, żeby zapalić dwa znicze; pogoda była mało zachęcająca, przenikliwie zimno i szaro; w drodze powrotnej spotkaliśmy mamę spacerującą Maksia. W południe rodzice wyjechali do miasta; kiedy wrócili, zjedliśmy we czworo obiad.
Poza prezentem, o którym już wiem co nieco, w domu są cztery nowiutkie książki do zabrania, włala:
Przed wigilią jeszcze coś uszczknę z tej wyprawki, na razie po piątej (mrok, że oko wykol) skończyłam czytanie Wieczoru Trzech Króli Szekspira z tomu podwójnego (Wydawnictwo "W drodze", 1994).
I wiadomo, że wspólna kolacja, i wiadomo, że kryminałki na programie kryminałkowym. O ósmej termometr naliczył Kochanemu stopni Celsjusza 38 i 1/2. Noc ma być deszczowa (nie sprawdzę, ale takie było obwieszczenie dla ludu). Posiedzimy, pewnie jeszcze raz zmierzę mężowi temperaturę.

Zdrówka i miłego świątecznego czasu.🎄🎄🎄
OdpowiedzUsuń@maskakropka2, dziękuję, wzajemnie :)
UsuńNiefajnie. Oby szybko przeszło.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, mnie już przechodzi, ale łapie innych niestety :(
UsuńJakas zaraza wisi w powietrzu i krazy po swiecie, mnie tez dopadlo, na szczescie bez goraczki na razie.
OdpowiedzUsuńZycze wiec Wam i sobie zdrowia. I fajnych dni w Polsce.
Dziękuję @Pantero. Miałam gorączkę raczej krótko (nawet nie wzięłam żadnej tabletki), za to mąż jest bardziej odporny i u niego organizm reaguje gwałtowniej.
UsuńMnie trraz temperatura rośnie.
Usuńuuuu no czytam i czytam i myślę przejdzie, ale widzę, że sie rozłazi. Zdrówka Wam. a książki świetne i dwie moje ukochane. Szafa i i dom. Tokarczuk :-) aktulnie z Domu bierzemy prozę do OKR- u z Zochną.
OdpowiedzUsuń@Teatralna, też byłam początkowo pełna optymizmu, ale chyba się nie złoży. Plany były inne, tymczasem będzie tak, jak wyjdzie :) Dobroci dla Ciebie i domostwa Twego.
UsuńNawet w chorowaniu jesteście razem. :-)
OdpowiedzUsuńKurujcie się świątecznie.
@Agniecho, chorowanie rozłazi się na raty, więc wyjdzie na to, że przejmę główne obowiązki jeśli inni się rozłożą. Nie zaszkodzi mi, tylko żałuję, że inni się jeszcze męczą.
UsuńAch, jesteście już w Polsce!
OdpowiedzUsuń@FrauBe, tak, przyleciałam i zaraz mnie złapało. Mam alergię na Polskę :D
UsuńDużo, dużo zdrowia! I miłych, rodzinnych Świąt!🎄
OdpowiedzUsuń@BBM, wzajemnie, spokojnego, rodzinnego świętowania :)
Usuń