Strony

czwartek, 19 grudnia 2024

1829. Koleje chorowania.

Ach, kichanie i testowanie trzech różnych tabletek na gardło. Na jedenastą byliśmy umówieni do fryzjera, więc trzeba było się w końcu wyturlać spod nowej, gigantycznej kołdry. W salonie fryzjerskim przywitano nas z honorami (herbata zimowa & ciastko bezglutenowe), Grubiutka rzucała dowcipami, a jedna pani zapytała, czy mam balejaż (słodkie!). W Kocie zresztą dwie panie też komentowały moje pióra :D Małżonek zaryzykował nową fryzurę i zostawił na sarmackiej czuprynie kręcone włosy (już sobie kupił kosmetyki do skrętów). Po kawiarni kantor wymiany walut, sklep elektroniczny (Kochany kupił sobie nowego laptopa, tzn. zapłacił za niego; laptop przybędzie w sobotę), Rossman i obiad u chińczyka. Dzień był ponury i chłodny, ale nie robiło to na mnie wrażenia (tatko wyciągnął z garażu moją starą, ciężką kurtkę, która nadal się sprawdza).

Przyjechaliśmy do domu przed rodzicami i trochę na nich czekaliśmy (brama jest zazwyczaj zamknięta). Była okazja, żeby w samochodzie porozmawiać z Mruczysławem.

Rodzice szukali po sklepach pieczarek, w końcu kupili ostatnie 2 kg. Obrałam je, zostały usmażone i będą czekały na swoją rolę główną w wigilijnych krokietach. Poza tym czas mija leniwie, choroba rozwija się bez przytupów, jestem zmęczona i najchętniej przespałabym połowę dnia. Postanowiliśmy odłożyć wyjazd do Wro do jutra. Wieczorem Kochany rozmawiał ze Zbyniem. Mnie lektura nie idzie, bo głowa nieco boli.

4 komentarze:

  1. Powrotu do zdrowia! Ja po choróbsku wracam powoli do siebie, natomiast rozbiera dziś mojego syna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marta, dziękuję. Mam nadzieję, że jakoś docipię do świąt i doznam ekspresowej poprawy ;)

      Usuń
  2. Trochę słabo. Kuruj się intensywnie żeby szybko stanąć na nogi i w pełni wykorzystać ten wyjazd.

    Mruczysław, widać, silnie zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, przeziębienia niestety nie da się przyspieszyć, ale będę żyła ;)

      Mruczysław jest bardzo intensywny, takie trochę kocie ADHD :D

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.