Strony

piątek, 16 maja 2025

1977. Nie po drodze.

No i czy my jesteśmy normalni? zapytałam retorycznie wchodząc do domu o godzinie szóstej po południu. 

Kochany wręczył mi rano nowy pasek do spodni, czarną plecionkę Ospray (podkradałam mu jego pasek, bo mój stary zaczął pękać; prezent zostawiłam sobie na później). Pracka; po pracce; zarezerwowałam fryzjera, dorobiłam dwa klucze (z których jeden otwiera drzwi, a drugi wręcz przeciwnie). Poszłam na nabrzeże, skąd Fred zabrał mnie na wieś świeżo umytą Babcią. Najpierw pojechaliśmy do portu, na obiad z widokiem:

Po rybie z frytkami na chwilę zajrzeliśmy do domu (m.in. odkryłam sprawę bezużytecznego klucza). Kochany postanowił dokupić jaja we wsiowym automacie, ja postanowiłam się przyczepić jak ogon (tylko zmieniłam apaszkę na Milanówek i pasek na Ospray). Pojechaliśmy, kupiliśmy jajka, po czym skręciliśmy w prawo, miast w lewo. Kawa. 

Spacer (od kawiarni przez Clanbrassil — w likwidowanym sklepie zostały ostatnie z ostatnich butów — Yorke St, Chapel St, Roden Pl, przejście pod Thomasem Williamsonem, spacer Marshes Shopping Centre i powrót Marches Lower do parkingu pod Tesco). U2 w głośnikach, gdy śmigamy do domu. Godzina szósta się zrobiła nie wiadomo kiedy.

Wieczorem obejrzałam do połowy Przejrzeć Harry'ego. Kochany idzie wcześniej spać (ale dopiero po pokazaniu mi zdjęć góry Brandona z roku 2007, z Fredem jeszcze bardzo Srogim).

3 komentarze:

  1. U nas próbowano wprowadzić jajomaty, ale jakoś nie poszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, to bardzo wygodna opcja, jeśli jest samochód pod ręką (jest nam bliżej niż do miasta, jajomat stoi na prowincji, przy gospodarstwie).

      Usuń
  2. Wygodna i pewna, bo jajomat jest obsługiwany przez gospodarza, a nie hurtownika, więc nie zostanie wciśnięty żaden tani zamiennik.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.