Strony

poniedziałek, 21 lipca 2025

2042. Senność i deszcz.

Ich habe ausgeschlafen. Ausgeschlafen tak bardzo, że nie zauważyłam, kiedy Kochany wyszedł nakarmić Mleczaki i wrócił do łóżka. Wszystko było więc opóźnione; akurat wcinałam klementynki na deser, gdy Kochany wpół do dwunastej jadł pierwsze śniadanie, jajecznicę w gęstym towarzystwie czerwonej cebulki. Reszta dnia też była bardzo powolna. Dopiero po drugiej zorientowałam się, że dobrze byłoby umyć włosy (które zawsze suszę naturalnie, więc zabiera to godziny całe), skoro na wieczór jedziemy do Ka&Jot i później będzie za późno. Z rzeczy miłych, oczko Mani chwilowo ustabilizowało się na krawędzi zapalenia, maleństwo mruga, trze, ale nie dzieje się nic gorszego; w porze obiadu rozmawiałam z mamą i trochę z tatą (tatko ma nowy telefon, wypróbowałam jego nowy numer na WhatsAppie); blogowanie.

O szóstej wybraliśmy się do przyjaciół (najpierw zakupy w Lidlu i Tesco, podróż w deszczu). Po nasiadówce przy herbacie obejrzeliśmy Ikara (2017), dokument Bryana Fogela o przekrętach z dopingiem wśród sportowców. Deszcz spowolnił nas na tyle w drodze powrotnej, że wróciliśmy do demolki myszowej dopiero przed chwilą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.