Strony

poniedziałek, 7 lipca 2025

2029. No i choroba.

Miało być szczepienie, powędrowałam z buta do weta, Kochany na mnie czekał, mocno zaniepokojony, bo sytuacja zmieniła się od rana dość radykalnie: Mania z zaczerwienionym oczkiem, apatyczna. Lekarz zmierzył jej gorączkę, wyszło bardzo bardzo źle; Koteczka dostała coś na bakterie i coś na zapalenie. Najlepiej, gdyby to była infekcja lokalna, ale oczywiście kociego kataru nie da się łatwo wykluczyć, więc Broni też przesunięto zastrzyk na następny tydzień. Smutki w domu, bo maleństwo bez siły i nastroju (rano jeszcze jadła i brykała). Dostałam antybiotyk w tabletkach do użytku od jutra i krople do oczu. Na dodatek Bronia nie wytrzymała i zsikała się w kontenerku w drodze powrotnej. Wiadomo, nic się nie stało, Bronia zaraz zaczęła się myć, a potem myła brzuszek siostrze. Ech, z rana oczko Maniowe trochę się szkliło, ale jakiś czas temu Bronia też tak miała, dziewczyny się tłuką i dochodzi do małych kraks, więc nie wydało się to niepokojące. Wet w nadziei, że to tylko efekty zadrapania, skrócił Mleczakom pazurki. 

Mleczaki po powrocie, rekonwalescentka bez humoru z tyłu:


Kiedy Kochany robił obiad, wyszłam do sklepu za rogiem po litr mleka, bo nigdy nie mamy, a trudne czasy wymagają innego podejścia. Po obiedzie zrobiłam nam budyń waniliowy, rzadki rarytas w tym domu. 

Obejrzeliśmy pierwsze czterdzieści minut Bartona Finka, ale za bardzo się martwiłam. Mania spała mi na kolanach, biedactwo, Bronia oglądała z nami. Kocinka nadal nic nie zjadła. Zakropiłam mleczakowi oczko, ale z drugim też nie jest dobrze. Koci katar na horyzoncie. Wieczorna rozmowa messengerowa z Anne.

4 komentarze:

  1. bardzo sie matrwię...nasze kociaki nie miały aż takich problemów, ale sraczki owszem i rzygaczki. Trzymajcie sie. i trzymam kciuki za kociaki. kurcze. Maniek ze strasu do dziś robi w trakcie transportu do weta, zresztą Luśka tez czasami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Teatralna, dzisiaj odrobinę lepiej, wieczorem Mania nie chciała (nie mogła) jeść, dzisiaj zjadła z naddatkiem, czyli pochłonęła antybiotyk, więc nie trzeba na razie do weta.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.