W południe 4° Andersa Celsjusza :D, słoneczko, ale wiatr ostry i podobno uczucie jak przy temperaturach minusowych. Nie sprawdzałam, wierzę, wiem jak potrafi być, z okna w sypialni widzę jak wiatr tarmosi zielone drzewo, które rośnie za ogródkiem Anny. Moje osobiste słoneczko po ostatniej zmianie nadal leżakuje. W odtwarzaczu ten sam album Fleetwood Mac z Greenem/Greenbaumem — do słońca też pasuje :).
___
edit 14:57 Po obiedzie gra nam Breakout, album Blues (1971). Zachmurzenie przykryło naszą zatokę.
U mnie przeważnie gra radio, PR2 (Dwójka).
OdpowiedzUsuńTeż zacnie :) Mamy sporą kolekcję płyt na cd, delektujemy się więc ...
Usuń