Strony

niedziela, 19 stycznia 2020

33. Niebo i plany.

Nie znalazłam krótkometrażówki Matuszyńskiego Niebo, którą chciałam legalnie obejrzeć w sieci, ale i tak, zanim Fred pojechał do pracy, rozmawialiśmy sobie o tym jak to jest, że dzięki chorobie (przynajmniej niektórzy) zostają wyzwoleni z tego, co wypada, albo co tam sobie kto uroił. Przypomina mi się pani Pi i jej złudzenie, że praca nadaje ważność jej życiu. Do tego słuchamy Najemnika Dżemu (1989) — teksty są diagnostyczne. Rysiu, chciałoby się powiedzieć, nie "panie, panie", tylko przestań brać! Muzyka niezła, to słowa drażnią.

Dopinam plan jak w czasie najbliższej wizyty w Polsce przemieścić się z lubelskiego do Wro. Kolejny bilet kupiony. Tymczasem niebo po pierwszej:



Cirrocumulusy/Altocumulusy nad wsią :) 
Wideokonferencja z rodzinką w Polsce (zapowiedziałam się z wizytą na luty). Dwieście przysiadów zrobione (i słabo mi w związku z tym). Na Ninatece wyhaczyłam inny film Matuszyńskiego, Offline, krótki metraż i fabuła w jednym (2012), film o tym jak internet wspiera młodzież w tym do czego ma ona naturalną skłonność — w życiu urojonym.

— To jest jedyna osoba, którą dobrze znam.
— A Ty ją w ogóle kiedyś widziałeś?


(fot. Mikael Jansson, 2010)

Idę poszukać na półce jakiejś płyty Iggy Popa ;) Dobranoc, pchły na noc.
PS. Pękłam ucho w ulubionym kubku mojego męża. Bu!

6 komentarzy:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.