Poszłam późno spać, ale i tak budzę się po siódmej. Fred zaczyna sześciodniowy ciąg pracowniczy, nie mogę mu pomóc poza tuleniem, czekaniem i usmażeniem steka. Oboje nas cholernie bawi opcja osobistych podziękowań od Jurka Owsiaka. Rysiu po porannych chimerach siedzi w oknie i z zainteresowaniem śledzi krople spływające po szybie.
___
edit 23:48 Pół godziny temu kochany napisał, że już do mnie mknie przez pola i łąki. Poczekam. Zajrzałam co-tam-co-tam w sprawie medical card i ponieważ żądali jeszcze jednego papierka (biurokracja po nowym roku ruszyła jak żółw ociężale, lecz pewnie) przy okazji dowiedziałam się, że na revenue jest już zbiorcze podsumowanie podatku za miniony rok zamiast formularzy p60 i p45. That's grand. Nie czytam. O tej porze dnia to byłaby parafilia.
Aż wpłaciłem dychę żeby sprawdzić, o co chodzi :D
OdpowiedzUsuńZazwyczaj w takiej sytuacji wolę pozostać anonimowa, ale tak mnie zaintrygowała kwestia spersonalizowanych podziękowań, że się tym razem przedstawiłam :D
UsuńJa się przedstawiłem z nicka i dostałem życzenia niespersonalizowane, bo widać takiej opcji nie przewidzieli.
UsuńMyślę, że jako Dariusz miałbyś więcej szczęścia ;)
Usuń