Patrząc z okna ja tam sztormu nie widzę, Met Éireann też zrezygnowało z robienia większego hałasu, a od czasu do czasu promienie słońca łaskoczą domy. Ale Fred zadzwonił mi w przerwie w pracy, że spóźnił się kilka minut, bo czas dojazdu wydłużył się dwukrotnie — podtopienia były zaraz za Termon, woda spłynęła z pastwisk i w zasadzie odcięła ten przejazd na kilka godzin. Z kuchni widać ciężkie chmury wiszące w głębi lądu.
Tymczasem ... fazy kota w promieniach słońca wpadających przez okno:
___
edit 23:25 Na obiad fasola Freda. Na deser Powiększenie (1966) Antonioniego. Bardzo dziwne, bo dokładnie pamiętam, że jak widziałam go ostatnio, gdy byliśmy wszyscy bardzo młodzi, podobał mi się o wiele bardziej. A dziś nie. Jeśli panie nie mają nic sensownego do powiedzenia, wypłacić po pół dniówki i won.
A czemu Rysiu ma niebieską obróżkę? Przecież ona zupełnie taka nie pod jego kolor.
OdpowiedzUsuńNo jak nie jego kolor, łepek rudy, to ładnie się odznacza ;D
UsuńU nas zapowiadają opady śniegu,pogoda mnie załamała..Zamiast marcowego słońca,to na kwiaty ,które już chcą rozkwitać sypnie śniegiem i pomrozi.. Piękny kotuś ♥U nas dzisiaj też słoneczko było.☺
OdpowiedzUsuńU nas od jakiegoś czasu w mieście kwitną żonkile :)
UsuńZapowiadali, że po weekendzie może przyjść ochłodzenie i śnieg, ale ... może im chodziło o Szkocję? :D Podtopienia były, natomiast nie powstał sztorm na tyle duży, aby tutaj go analizowano (podobno gorzej było w Anglii). Pamiętam, że 2 lata temu Bestia ze Wschodu, która unieruchomiła Wyspę, przyszła właśnie na przełomie lutego i marca.
Kotuś sam nam się trafił taki już odchowany i kulturalny :) Dziękuję.