Strony

czwartek, 13 lutego 2020

58. Zakocenie.

Przez te kilka dni dom rodzinny okazał się być zupełnie zdominowany przez zwierzaki. Jeden i pół kota przypada na człowieka. Rano znajduję Mruczusia schowanego pod kołdrą, wychodzi na chrupki i szybciutko wraca, zanim zdążam złożyć łóżko. Wieczorami apogeum — nawet autystyczna Rózia zajmuje fotel w salonie. Rozglądając się za wolnym miejscem do siedzenia trzeba uważać, żeby nie potknąć się o psa.

O poranku wideokonferencja z Fredem — zaśmiewamy się ze znajomego, który po azjatyckich wakacjach zwyczajowo zjawił się u lekarza pierwszego kontaktu, żeby wydębić kacowe i utknął na kwarantannie na tydzień. Do walizki pakuję m.in.


— w tym stare notatki do pytań na obronę dyplomu od Grażki, kultową gramatykę Bęzy, pierwszy zeszyt notatek do hiszpańskiego. W Tcy przepisałam nr polskiego telefonu na siebie. Poza tym odwiedziliśmy z tatkiem ciocię Kstę, jego starszą siostrę.


Na Kino TV o tej samej porze co zwykle będzie kolejny Poirot, odc. 2.9, Gwiazda zachodu (1990). Walizka prawie spakowana, więc ... kto ogląda ze mną?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.