Strony

piątek, 28 lutego 2020

73. Cisza przed sztormem.

Obudziły mnie mocne porywy wiatru. Małżonek jedzie na nockę w kierunku Północnej, więc zerknęłam jak się mają prognozy. Mają się tak:


Jeśli sprawdzą się przewidywania, Jorge uderzy jutro w zachodnie wybrzeże ze średnią prędkością przekraczająco 80 km/h. U nas trochę później i trochę wolniej. Do tego coś tam będzie ciekło z nieba, a na szczyt sztormu przypada akurat przypływ, więc pewnie część dróg będzie podtopiona. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Do tego czasu Fred będzie już w domu. Luty'20 żegna się z nami z przytupem. Na razie ponownie cisza, ptaszęta śpiewają. 
___
edit 19:30 Fred już w Północnej. Przez telefon upewnia mnie, że mamy gdzieś na półkach Sinéad O'Connor. Słucham jej The Lion and the Cobra (1987).

4 komentarze:

  1. A jak przygotowania na pandemię koronawirusa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to trzeba się przygotowywać? :D

      Usuń
    2. Wszystko to, co na koniec świata :D

      Usuń
    3. Jesteśmy strasznie nieprzygotowani, nawet z zapasem chusteczek u nas słabo, a gdzie cukier i konserwy?! Bida!

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.