Strony

niedziela, 8 marca 2020

82. Dzień Kobiet.

W marcu jak w garncu. Zakupowo same niezbędniki: wiertarka, żarówki, dwie hortensje z Lidla (różowa i niebieska) i nić dentystyczna. Dzięki żarówce zaczęła nam działać lampa, którą dostaliśmy od Katlin w prezencie ślubnym. U Ka&Jot to w sumie epidemia, pochorowali się wszyscy, kwarantanna.

Muzycznie wieczorem, po zielonym tagiatelle z pesto, Space Oddity Davida Bowie (1969). Wcześniej, w podróży hortensjowo-wiertarkowej, Amy Winehouse Back to Black (2006). W głowie zaś od rana gra mi piosenka T. Rexów Children Of The Revolution z niezłego roku 1972.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.