___
edit 23:05 Wieczorem słuchamy pierwszej płyty Lady Pank (1983) z bonusami Tonpressu (1991). Faktycznie, jak już się na to zwróci uwagę, słychać jak zżynali z The Police. Fred robi kanapki studenckie (rybka, cebula, jajko), śmierdzimy oboje, aż budzi to Rysia. Potem po raz któryś z przyjemnością oglądamy Pokot (2017) Agnieszki Holland, a kot układa się nam na kolanach po połowie, żeby było sprawiedliwie. Piękny jest nasz Dolny Śląsk.
___
edit 00:41 Dziewięć minut wcześniej na facebooku:
— I see your lights are on. I’ve been baking. Do you want lemon blondies with lemon buttercream icing...? For a midnight snack...?
— Sure, we do ... :D
Za chwilę przybiega Anne w szlafroku, z czterema kawałkami ciasta cytrynowego w sreberku. Jest po północy. I ... to co, że już umyłam zęby. A tak w ogóle, to słuchaliśmy Znaków Kleyffa (2009).
Ekranizacja lepsza od powieści? Bo powieść mnie nie zachwyciła.
OdpowiedzUsuńNie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Bo mnie się książka podobała, natomiast film nastraja mnie bardzo sentymentalnie.
Usuń