Strony

wtorek, 24 marca 2020

98. Czuję zapachy.

Około południa na chwilę podjeżdżamy na pocztę i na plażę, akurat cofa się wysoka fala. Gdy wracamy, widzę, że Anne siedząc na chodniku maluje murek. Do piersi kaczki małżonek robi surówkę, doznaję nagłego zachwytu wyczuwając nosem kiszonego ogórka. Po pysznym obiedzie nurkuję pod kołdrą i przytulam się do pleców Freda. Nie wiem jak on, ale ja zapadam tylko w półdrzemkę. Taką kocią, jak Rysio, który zajmuje całą drugą stronę łóżka. Zamykam oczy, robi mi się ciepło, i jestem wtedy poza czasem i miejscem. Za oknem słychać ptaszki i wiatr. Mogę być wszędzie, mieć pięć lat i leżeć na tapczanie w starej kuchni. Po dwóch godzinach takiego leżakowania człowiek wyskakuje z łoża jak nowonarodzony, tylko staw w małym palcu prawej ręki nadal jest stary i spuchnięty. Zmierzcha, robię nam obojgu zieloną herbatę z pomarańczą.
___
edit 23:05 Wieczorem słuchamy pierwszej płyty Lady Pank (1983) z bonusami Tonpressu (1991). Faktycznie, jak już się na to zwróci uwagę, słychać jak zżynali z The Police. Fred robi kanapki studenckie (rybka, cebula, jajko), śmierdzimy oboje, aż budzi to Rysia. Potem po raz któryś z przyjemnością oglądamy Pokot (2017) Agnieszki Holland, a kot układa się nam na kolanach po połowie, żeby było sprawiedliwie. Piękny jest nasz Dolny Śląsk.
___
edit 00:41 Dziewięć minut wcześniej na facebooku:

— I see your lights are on. I’ve been baking. Do you want lemon blondies with lemon buttercream icing...? For a midnight snack...?
— Sure, we do ... :D

Za chwilę przybiega Anne w szlafroku, z czterema kawałkami ciasta cytrynowego w sreberku. Jest po północy. I ... to co, że już umyłam zęby. A tak w ogóle, to słuchaliśmy Znaków Kleyffa (2009).

2 komentarze:

  1. Ekranizacja lepsza od powieści? Bo powieść mnie nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Bo mnie się książka podobała, natomiast film nastraja mnie bardzo sentymentalnie.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.