Strony

niedziela, 22 marca 2020

96. Introwertycznie.

Cała północna Europa drży z zimna. Przed południem zadzwoniliśmy każde do swoich rodziców, żeby się upewnić, że wszystko jest w porządku. Małżonek pochwalił się teściom, że robię prawko, więc nie ma żartów. W nowym tygodniu przerobię wszystkie pytania do testów :). Obejrzałam w całości film złożony przez Freda — na laptopie, bo komputer czasami źle znosi podłączanie do innego ekranu. Tylko dźwięk wymaga poprawek. Niesamowite, że przy chałupniczej robocie, można udźwignąć taki kawał materiału. Basia na końcu brzmi jak dziewczyna z Ameryki, no i teksty piosenek robią dużą robotę. Wieczorem obejrzeliśmy wspólnie Baby są jakieś inne (2011), scenariusz równie dobrze mógłby zabrzmieć w teatrze, na ekranie forma po godzinie trochę męczy. Niedziela obyła się bez naszego wychodzenia z domu, wczorajsze sensacje zdrowotne zniknęły bez śladu i wyspałam się jak mops — bardzo introwertyczny dzień.

6 komentarzy:

  1. No niestety. Drugiego dnia wiosny przeprosiłem się z zimową kurtką i odkręciłem kaloryfer w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam na kilku blogach, że jest zimno. Ale przede wszystkim uwierzyłam kotu Ryszardowi. Rano zjadł pasztecik, poszedł na spacer, wrócił zmarznięty i oświadczył, że śpi do obiadu :)

      Usuń
  2. Zdradzisz tematykę Waszego filmu?
    Film "Baby..."miałam ochotę obejrzeć. Zaczęłam. Nie zdzierżyłam! ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkoholizm nasz powszedni - bohaterką jest kobieta, która jest w fazie zaprzeczania. Film pokazuje jak to wygląda z boku. Wszyscy przy tym filmie to amatorzy, zaczynając od aktorów a kończąc na reżyserze, więc jak się z tych fragmentów skleiło 2 godziny, to rispekt.

      A "Baby ..." jest złożony ze stereotypów i frustracji. Świetnie mi się tego słuchało, natomiast obraz po jakims czasie nużył, czyli sam koncept wizualny nie na pełnometrażowy film, jak dla mnie.

      Usuń
    2. @BBM, kiedyś czytałaś mój tekst, który wydawał mi się być dobry na deski teatru. Dzięki recenzjom takim jak otrzymałem od Ciebie (było kilka innych, zwracających uwagę na podobne niuanse), doszedłem do wniosku, że nie dam rady przerobić scenariusza tak, by przekazać to, co chcę przekazać i żeby nadawało się to na scenę. Za to film dawał mi pewne możliwości. Wsparłem się w nim muzyką z autorskimi tekstami oraz gotową muzyką moich znajomych. Wyszedł obraz wymagający dużego skupienia, w którym momentami przeszkadzają niedoskonałości techniczne, niemniej jednak jest on dość poruszający. Moja znajoma, którą obraz szczególnie poruszył (wychowała się w rodzinie alkoholowej), skomentowała tak: "Tak, jak jest naprawdę, tylko nikt nie chce mówić, że tak jest", czym mnie oczywiście bardzo podbudowała. Tak jak pisze Świechna, muszę jeszcze raz poprawić dźwięk, od siebie dodam, że i tak cudów nie zdziałam, ale kilka spraw jestem w stanie dopracować.

      Usuń
    3. To ważny temat. Sporo już się o tym mówi, ale każdy dodatkowy głos jest bardzo potrzebny, bo do pełni narodowej świadomości wciąż jeszcze daleka droga. Powodzenia! I dajcie znać, gdzie film można będzie obejrzeć.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.