Śniadania były zamówione na dziewiątą rano. Już o siódmej rozbudził mnie świt przełażący przez rolety.
Trasa: po śniadaniu wizyta u cioci Freda-Zamek Wleń z przewodniczką-pierogi ruskie w Pałacu Lenno-krzyż pokutny na zboczach Wietrznika-przez Pilchowice do Maciejowca-w Maciejowcu chwila przy pałacu i dworze-zapora Pilchowice-most kolejowy, który ocalał przed Tomem Cruisem-wieża rycerska w Siedlęcinie-zapora Bobrowice I-żurek w Perle Zachodu-powrót przez Siedlęcin i krótki postój na nieczynnej stacji Pilchowice Nielestno.
Słońce lub deszcz. W Perle Zachodu mieliśmy niefart trafić na wesele, umc umc umc.
Pałac jest zimny. Nie dziwię się, że duch Dorothei nas nie nawiedza.
Postój na nieczynnej stacji Pilchowice Nielestno nie był przypadkowy: To tam Franek Dolas rozpętał II-gą wojnę światową, to obok tej stacji przebiega znajduje się filmowy "most graniczny" i mijanka, na któej w stała salonka dowództwa Wehrmachtu w ostatnich minutach pokoju.
OdpowiedzUsuńZamek Wleń? Moja ciotka mieszka we Wleniu :D, a ta Freda gdzie?
OdpowiedzUsuńHmmm, nie chcą się przyznać - znaczy rodzina. ;-D
Usuń