Obudziłam się bez apetytu, co nigdy nie jest dobrą opcją, gdy człowiek musi iść do pracy. Po drugie, choć wróciłam około czwartej, zanim wzięłam się za jedzenie zupy, już zmierzchało. Tak, że ten ... piątek minął ekspresowo, w trakcie uczyniłam jeden wieniec na drzwi i dwa stroiki świąteczne.
Kochany wrócił późno, ale rozanielony, bo weekend wolny i jutro jedziemy w kierunku Północy. Kupił mi piękne spodnie Poetry z mieszanki lnu i wełny (cudne zakładki, prawie spódnico-spodnie w stylu lat 30-tych, jutro jeszcze obejrzę w naturalnym świetle, ale już się zakochałam), na swoje usprawiedliwienie ma to, że wszedł do TK Maxxa w poszukiwaniu prezentu dla teściowej (bardzo zmyślna wymówka).
No i cóż, już zamulam w łóżeczku, dogrzewam się po chłodnym dniu, kot ma ten sam pomysł, więc zabiera mi miejsce na nogi.
Jestem pełen podziwu dla młodzieży, wymyśliła, używa, a ja tego słowa nawet zapamiętać nie potrafię :D
OdpowiedzUsuńSłowo znam z vlogów Anioła Na Resorach, ale sądziłam, że to takie lokalne raczej, no i na początku nie wiedziałam co znaczy :D
Usuń