Strony

piątek, 17 grudnia 2021

731. Gładko.

Dzień zaczął się dla nas wcześnie, Kochany szykował się do pracy, ja również ogarniałam lary i penaty, bo postanowiłam zabrać się z nim do miasta. I tak o ósmej wylądowałam z kawą, ciastem cytrynowym i książką w Caffè Nero na West St, żeby się przekonać, że nie jestem tu aż takim drzewkiem o dwóch czubkach. Gdy przed dziewiątą wyruszałam w kierunku Centrum, przy kilku stolikach siedziały osoby, które najwyraźniej celowo wpadły o tej porze na posiedzenie.

Na miejscu spotkała mnie kolejna przyjemność — to były ostatnie zajęcia w tym roku. Niejaki Kiran, którego może widziałam lub nie widziałam przelotnie w poniedziałek, ma pozytywny test na covid, więc menedżerka postanowiła do końca roku zamknąć Centrum dla gawiedzi. Zostały mi przed świętami dwa dni pracowniczego relaksu.

Wracając do Manna, gdy siedziałam w kawiarni, podskubywałam ciasto i popijałam, cóż, kawę, lektura nagle zaczęła mnie wciągać. To było około strony dwieście dwudziestej. Dzień kończę na stronie dwieście dziewięćdziesiątej ósmej.

We wtorek zmarł Miłogost Reczek. Szpiczak mózgu. Amadeusz, Płatonow, moje pierwsze zetknięcia z dorosłym teatrem na żywo.

2 komentarze:

  1. Nic tu wczoraj nie napisałem, czy było za głupie i nie przeszło? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie napisałeś, sprawdziłam (licząc na "za głupie", żeby to puścić :D).

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.