Jesteśmy uprzedzeni o dwóch sztormach sezonu znanych z imienia — Dudley zawitał dzisiaj z ostrzeżeniami od południa, Eunice przybędzie piątkowym porankiem.
Czy w związku z tym mogliśmy zrobić co innego, niż pojechać do wiejskiej kawiarenki, żeby popatrzeć na fale?
Przejaśnienia poganiały za zachmurzeniami w kółko macieju, wiatr duł. Fred zasiadł przed laptopem i zagłębił się w pracy twórczej (przerabia scanariusz na tekst do publikacji), przerwał sobie jedynie w porze obiadowej. Dzięki rozmowie z tatką wiemy, że Polska też czeka na wiatr. Nuda, niepokój, popołudniowe łażenie w szlafroku. Na chybił trafił wybrałam krótkie słuchowisko ze strony Iskra z ogniska (I wtedy zadzwoniła pani Kemp z panią Kwiatkowską Ireną, 1970), potem razem z Kochanym usiłowaliśmy oglądać sitcom, ale przerwał nam kot, który przyniósł do domu złapanego ptaka (chciwa menda). Do sitcomu wróciłam dopiero po jakimś czasie. Praca się nie pisze, męczy mnie to, gnębi, wczorajszy dobry pomysł nie jest już tak dobrym pomysłem, bo za dużo myślę. Siedzę przed wirtualną kartką, słów na niej niewiele. Jutro trzeba się postarać.
U mnie już wieje od późnego popołudnia.
OdpowiedzUsuńU nas zaczyna się wyciszenie. Drugi sztorm na nasze wybrzeże dotrze dopiero jutro w południe, najtrudniej ma zawsze zachód.
UsuńAle to są nazwy sztormów? Bo na Onecie pisali o niżach Dudleyu i Eunice.
UsuńU nas to są nazwy sztormów :)
UsuńFascynują mnie imiona huraganów i sztormów.
OdpowiedzUsuńIrlandzcy meteorolodzy przed nowym sezonem ogłaszają listę imion ułożonych wg alfabetu. Jak widać na razie doszliśmy do E.
Usuń