Strony

niedziela, 18 września 2022

1007. Jesieniarstwo.

Sen taki, że chłopak-gwiazda (metroseksualny dość) zmagał się z remontem mieszkania socjalnego ;D. Były też inne sny, które chciałam zapamiętać, ale kot kręcący się i spadający z łóżka skutecznie wybudzał mnie z postanowienia.

Zaprawdę, wczorajszy spacer z którego wróciliśmy po zachodzie słońca mocno nas dotlenił. Obudziliśmy się oboje późno, w świetle nowego dnia wróciły rozkminy. Np. przyjaciółka nam powiedziała, że 2 tygodnie temu miała kolejne załamanie, nowy lekarz zamiast pillsów zasugerował godzinne spacery. Lokatorka mieszka z nią od tygodnia, to też dodatkowy stresor. Julija się uśmiecha, ale chyba wraca myślami do wojny, ciężko jej, jeszcze nie wiadomo jak długo zostanie, ani w zasadzie "czy".

Tatko przekazał, że w naszym samochodzie zostawionym w Polsce prawdopodobnie wysiadło zasilanie. Postara się coś z tym zrobić, jak się nie uda, trzeba będzie kupić nowy akumulator. Czyli wiadomości różne takie. A my hyc, wybraliśmy się do miasta. Najpierw miało być, że na zakupy, ale wyszło, że poszliśmy sprawdzić libańską restaurację Cedar Gates, która powstała na miejsce dawnej Canale (w pandemii był w tym miejscu nieszczęsny Epik, którego zniknięcia nikt nie żałuje): 

Bardzo dobre jedzenie, przystawki w sam raz, główne dania niezbyt pikantne (na dodatek zestaw dla dwojga wyszedł za €30), nie zjadłam wszystkiego, wzięłam resztę na wynos. Po jedzeniu krótko Lidl, potem kawa na zewnątrz Costy. Za kontuarem stała Shauna (+ zmianą rządziła prawdopodobnie Andrea, która mnie zapytała, czy już zwiedziliśmy wszystkie miejsca w okolicy), więc nie zapłaciłam ni centa, chociaż Fred wziął kubeł cappuccino na czterech szotach kawy. Napełnieni kawą pojechaliśmy do Oldbridge zrobić rundkę po ogródku:



Nastrój jesieniarski mi się włączył automatycznie. Ach, i jeszcze teściowa się mnie pyta, o czym miała do mnie więcej napisać. Pojęcia nie mam, może chodziło mi o genealogię (jutro zbiorę myśli na ten temat, jeśli będzie co do zbierania). Do końca dnia nie jem nic więcej poza ciasteczkami do dwóch pierwszych odcinków Zmienników. Kota bolał brzuch, Fred ma stan podgorączkowy, ja smarkam.

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.