Strony

czwartek, 22 grudnia 2022

1102. Dwudziestego drugiego.

Miłe domowe kręciołki. Rano wyjechałam do biblioteki uniwersyteckiej, ale znalazłam tylko jedną z trzech poszukiwanych książek. Byliśmy też z rodzicami w Tcy, żeby zawieźć Rozalkę do weterynarza i stanąć w kolejce po śledzie z ikrą. 

W domu zastała mnie smutna wiadomość u Marksistki: w najdłuższą noc w roku nastąpiło odejście abp Chomika. Jak zwykle z okazji długowieczności różnych istot, człowiek bywa śmiercią zaskoczony. Żegnaj, arcybiskupie.

Poza tym ruchu niewiele. Pogoda za oknem późnojesienna, objadamy się bigosem (wg mamy miał być nie za bardzo udany, a znikał w tempie ekspresowym), dyskutujemy o genealogii. Mała lokatorka piętra na chwilę zawitała na parterze, ale przede wszystkim leżakowała w babcinym pokoju, zajadała smaczki i popijała mleko. 


W tv leci Napisała: morderstwo (4.15), klikam, relaksuję się po zbyt obfitych posiłkach i nawet trochę zerkam na rozgrzebaną magisterkę.

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.