Strony

poniedziałek, 15 kwietnia 2024

1581. Poniedziałek piętnastego.

Rano zimno jak dyjabli, dobrze, że przynajmniej udaje mi się wbić w słoneczne plamy nieregularnie rozmieszczone pomiędzy strugami deszczu na mapie wybrzeża (unikam w ten sposób zalania prac, które taszczę ze sobą w obydwie strony). Fred jednak nie wrócił do domu i zaliczył drzemkę w samochodzie.

Gdy po południu stałam na dworcu, przyszło do mnie zawiadomienie z datą rozmowy o pracę. W końcu się ruszyli, mielą powoli, stosownie do tego tempa spada moje zainteresowanie tematem.

Postanowiłam, że już czas wykorzystać książkę fitnessowo-kucharską i zrobiłam łososia w wersji Tyrone'a Brennanda (filety pieczone w folii ze szparagami, brokułami, pomidorkami koktajlowymi, cytryną, czosnkiem, pietruszką i olejem kokosowym), więc już wiem, że następnym razem zieleninę przygotuję osobno, bo wyszła zbyt twarda. Kochany, bardzo zmęczony, wcześnie poszedł spać. Rozmowa z Luś: godzina minut czterdzieści i trzy, potem chwila na poprawki ocen (ale nie szalejmy). Od wczoraj czytam na czytniku Karen Horney Neurotyczną osobowość naszych czasów (Rebis, 2021).

4 komentarze:

  1. Książka fitnessowo-kucharska kojarzy mi się z grubaśnym tomem, który może służyć za ciężarek przy ćwiczeniu mięśni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, rzeczywiście, ta jest całkiem spora i można byłoby jej używać jako ciężarka, gdyby była lepiej uchwytna :)

      Usuń
  2. Horney czytałam wieki temu, ciekawe jak bym ją dziś odebrała?
    Zimno, to prawda. Włączyłam ogrzewanie rano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy, książka antyczna, a jednak niektóre uwagi aktualne.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.