Strony

wtorek, 24 lutego 2026

2261. Ping ...

... — po północy bank mnie powiadomił, że zeszła mi z konta opłata za Audiotekę. Wyszło mniej więcej tyle, ile płaciłam za porzucony word, czyli super. Wysłucham, co jest do wysłuchania i może przerzucę się na Storytel; na razie to, co jest dostępne, jak najbardziej mi wystarczy, i tak już zachłystuję się i wybiegam w przyszłość. 

Po pracy, czekając w biurze na Freda, skończyłam czytać biografię Czechowa autorstwa Triolet, więc na wieczór pozostaje zbiór opowiadań Tokarczuk (Dantego dawkuję sobie ostrożnie).

Wtorek naprawdę ciepły, z zimowej kurtki przeciwdeszczowej i glanów przeskoczyłam do pilotki i wełnianych conversów; spacer do Tesco odbyłam rozchełstana, ale z uszatą czapką na głowie.

Kochany zrobił obiad, zjedliśmy, porozmawialiśmy o różnościach i już wieczór. Dziewczynki domagają się pieszczot — nie tylko Bronka zawodzi, Mańkę też musiałam wygłaskać przed snem (Kochany ogląda z Bronią Ojca Teda).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.