Strony

poniedziałek, 16 lutego 2026

2253. Pod wpływem...

 ... impulsu postanowiłam oddać Finklera do biblioteki. Stał rozgrzebany od dłuższego czasu, czasu który bezproblemowo poświęcałam innym lekturom. Czyli to nie jest ten moment. Odłożyłam książkę na listę "na później", kiedyś do niej wrócę, zacznę od początku. Tymczasem ustawiłam się do horrendalnie długiej bibliotecznej kolejki po dwie książki Rachel Cusk.

Po pracy wybyłam w kierunku pustawego centrum handlowego, gdzie umówiliśmy się z Kochanym. Mąż postanowił pozbyć się ajfona i wrócić do androida. Słusznie, też mam taki zamiar, ale rozglądam się jeszcze za sensownym dostawcą wifi, bo obecny na wyjeździe poza wyspę doprowadza mnie do rozpaczy. Kochany kupił S25, podpisał umowę; poszliśmy do Czarnej, żeby to opić i zagryźć;)

W domu słuchanie i czytanie, niewiele ponad to (mąż robi obiad). Najchętniej zabrałabym się za nowy projekt dziewiarski, ale po kolei, trzeba najpierw kupić włóczkę. Wyleguję się więc, dzielę czas na dwie historie. Przygotowanie na jutrzejszy wieczór zostawiam na później.

2 komentarze:

  1. Nigdy nie miałem jabłka, ale dobrze mi z Androidem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tomku, mnie podobał się aparat, ale faza na fascynację już mi minęła :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.