niedziela, 26 stycznia 2020
40. Niedziela.
Coś mi się pozajączkowało, że małżonek ma dwa dni wolne pod rząd. Nie. Z rana piję wodę z sokiem z cytryny i miodem i wskakuję ponownie do łóżka. Właśnie wtedy, gdy leżę z pupą wypiętą do głaskania, nagle zdaję sobie sprawę, że żyjemy w latach dwudziestych. A skoro tak, to od flappers i Clary Bow dotarłam do filmu Pani Parker i kręgu jej przyjaciół (1994) Alana Rudolpha. Dobra muzyka, jest klimat, ale (może to tylko dzisiaj) sposób mówienia Jennifer Jason Leigh, Long Island lockjaw, działa mi na nerwy. I człowiek sobie myśli, tyle lat i jej dobrze nie zdiagnozowali, dlaczego jej nie zdiagnozowali? Wieczorem natomiast kolejna część przygód Panny Marple. Morderstwo odbędzie się (2005). No proszę, znowu to LGBT. Ubranie Claire Skinner (Amy) jest urocze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Też ostatnio dotarło do mnie, że żyjemy w latach 20. i zastanawiam się czy za 100 lat znajdzie się ktoś, kto się będzie nimi zachwycał jak ja latami 20. XX w.?
OdpowiedzUsuńTo mnie naprawdę zaskoczyło ... takie: heloł, a może by tak zrobić z tego Twój najlepszy czas? ;D
UsuńPoza tym styl w modzie, który się wówczas dla kobiet zaczął, bardzo mi odpowiada ... te kapelutki :)
"Morderstwo odbędzie się..." to mój ulubiony (a na pewno najczęściej czytany) kryminał z panną Marple.
OdpowiedzUsuńNo i już wiem, że ta adaptacja znowu coś ma inaczej, tym bardziej sięgnę po jakieś porównanie ...
UsuńZ tego co pamiętam ekranizacje z Joan Hickson są wierniejsze pierwowzorom literackim.
UsuńCzytałam o nich dużo dobrego - w rankingach "panien Marple" Hickson jest zazwyczaj bardzo wysoko.
Usuń