Środa zakończona wczesnym czwartkiem.
Opactwo w Corcomroe; widok z Corkscrew's Hill; Fitzpatrick's Bar w Doolin; klify Moheru z różnych stron i krowa; katedra w Kilfanorze; dolmen w Poulnambrone i krajobraz the Burren; z drogi rzut oka na zamek Dunguaire; wieczorna bajka pod B&Q w Galway; Drołda o 4:41 rano w czwartek.








Monumentalne budowle zawsze robią wrażenie! A klify- obłędne!!!
OdpowiedzUsuńTo piękny kawałek Irlandii, a pogoda naprawdę nam sprzyjała.
UsuńJeden dzień i tyle miejsc, o których można napisać osobną książkę. Oprócz kościołów cabrio (głównie będących śladami po żywych niegdyś wspólnotach zakonnych), jakich jest w Irlandii całkiem sporo oraz zamku Dunguaire zachowanego i odrestaurowanego na tyle, że ma szyby w oknach i odbywają się w nim imprezy z tradycyjnym jedzeniem (takich z kolei obiektów w Irlandii jest niewiele), zapierający dech w piersiach płaskowyż Burren z księżycowym krajobrazem spękanych wapiennych struktur, gęsto usianymi grobowcami i ruinami prehistorycznych fortów (niektóre z nich mają ok. 5,5 tysiąca lat), niezwykłą przyrodą, która na potrzeby wichrowych wzgórz wybrzeża Atlantyku skarłowaciała i trzyma się nisko przy ziemi oraz ze słynnymi klifami Moheru, która ostatnio intensywnie zaczęły się kruszyć i osuwać w otchłań oceanu (być może to ostatnie lata, gdy można przejść tuż nad urwiskiem, już część szlaku została prewencyjnie od niego odsunięta o kilka dobrych metrów).
OdpowiedzUsuńZdajesz sobie sprawę, że napisałeś dwa zdania, przy czym pierwsze mieści się w pierwszym wersie, mój szalony mężu? ;D
UsuńFinn Family Moomintroll? To jakieś wydanie zbiorcze?
OdpowiedzUsuńTo "Dolina Muminków" po angielsku, chyba pierwsze spotkanie z Muminkami dla anglojęzycznych czytelników, stąd dziwny tytuł, którego nie poprawiono w następnych wydaniach.
UsuńChyba najbardziej dziecinny z wszystkich tomów Muminków. Nie bardzo za nim przepadam.
UsuńWolę "Zimę ...". Ale też nie czytam tej książki, żeby się dowiedzieć czegoś nowego, no może poza podejściem tłumaczeniowym.
UsuńI takich wędrówek można zazdrościć...:)
OdpowiedzUsuńAle warto też samemu brać przyjaciół na wyprawy :)
Usuń