Strony

piątek, 2 lipca 2021

563. Koniec semestru.

Zaczynam tydzień urlopu. Zaskoczylo mnie to dzisiaj, bo się nie prosiłam, na dodatek księgowa zwlekała z informacją, w związku z czym perspektywę urlopu we wrześniu będę mogła przedyskutować dopiero za tydzień, co leciuchno mnie wkurwia, bo cliffhangery nie dla mnie. No ale cóż ... przecie się nie potnę. Dzień poza tym fajny, duszny i do południa zupełnie szary. Pożegnaliśmy Dione, Deana (zaśpiewał nam na pożegnanie Mad World), Keitha, Emmę i Dżastinę (ta ostatnia zdała, ale papierów do szkoły nie składa, czeka na miejsce w klinice odwykowej). Świadectwa rozdane, na lunch poszliśmy w ósemkę do Casanovy, do domu autobusem, jeszcze obróciłam po steki do rzeźnika familijnego i już się mogłam rozsiąść we własnej kuchni z kawką. Była w międzyczasie chwila na weranda njus, więc wiem, że Anne zmieniła miejsce pracy. Nie pytałam, co ją zainspirowało, zresztą aż tak bardzo to nie muszę wiedzieć. W każdym razie fajnie będzie mieć nowinki z pierwszej ręki z irlandzkiej Opery Narodowej, zniżkowym biletem też nie pogardzę. Fred tymczasem pojechał do Belfastu i już się cieszyłam, że praca krótka i małżonek zaraz wraca, a tymczasem przerzucono go w nagrodę do innego miejsca. Kochany pokazał mi okolice w których się zatrzymał, Belfast is a shite place at times! Małżonka miałam z powrotem po dziewiątej wieczorem. Jeszcze zdążyliśmy opylić lazanię, a ja dokończyłam oglądanie trzeciego sezonu Midsomer Murders. Grała w nim pani, która kojarzy mi się w zasadzie wyłącznie z rolami kostiumowymi. Cheryl Campbell. Są takie aktorki.

2 komentarze:

  1. Hmm... widziałem ją całkiem niedawno w "Morderstwie na plebanii" (wersja z Joan Hickson), ale nie przypomniały mi się wtedy jej występy w MM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo charakterystyczna, jakby nigdy nie grała niczego współczesnego (choć MM jest współczesny, ale i tam wygląda jak w kostiumie z epoki).

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.