— Może jest kocia wielkanoc i trzeba więcej zjeść?, przeciągając się w łóżku mąż racjonalizował informację, że kot zjadł właśnie deserek, który stanowił drugie tyle, co główne śniadanie.
Po bardzo dobrym śniadaniu własnym, kawie w domu i telefonie do mamy, spacerowaliśmy na bosaka brzegiem morza. Fred wrzucił do wody parę żywych ziemniaków morskich, potem siedzieliśmy jeszcze chwilę susząc stopy, patrząc na tłumy jak w Mielnie, które zawitały do naszej wioski.
Po powrocie leniwe ruchy. Fred zadzwonił do swojej mamy z życzeniami urodzinowymi (co ciekawe, temat covida był poruszony bardzo spokojnie). W głośnikach płyta Demonologic Homo Twist (2005), ścieram ogórki do tzatziki, Fred rozłożony w kuchni z deską do prasowania konsekwentnie rozpracowuje stos wypranych ubrań. Po obiedzie, około piątej po południu, poszliśmy do sklepu za rogiem po włoskie lody w wafelku. I tak na jedzeniu lodów, pogadance z Anną i siedzeniu na krzesełkach rozstawionych w ogródku zeszła nam kolejna godzina (gdy wracaliśmy z lodami wlokący się za nami Ryszard po raz kolejny został zaczepiony przez pana, który mieszkał od jakiegoś czasu w domu obok naszej działki. Myślałam, że jest on właścicielem tego miejsca, ale okazuje się, że pan był bezdomny i dostał lokum za pośrednictwem Father McVerry Trust).
Pod wieczór morzy mnie sen z którym wcale nie walczę (więc drzemka obok Freda rozmawiającego przez telefon ze Stu). Gdy zmierzcha oglądamy Życie wewnętrzne (1986) Koterskiego i myślę sobie, że jaki kraj taki profil intelektualisty.
Kilka razy w ciągu dnia czytałam na stronie społecznościowej, że różne części wsi nie miały wody. Woda postanowiła nie być obecna u nas po 23-ej, akurat, gdy stałam pod prysznicem.


Sprawdziłem
OdpowiedzUsuńEchinocardium cordatum
Na zdjęciach wyglądały dość obrzydliwie. Nie wiem, czy bym wziął do ręki.
Filmik też masz, TUTAJ ;)
UsuńTen na filmiku nawet tak najgorzej nie wyglądał.
Usuń