Kolejną noc Ryszard Pączek przespał w naszym łóżku. Ojojoj, aura się zmienia.
Wolne miałam wcześniej niż sądziłam, a po mojej pracy pojechaliśmy z Fredem na zakupy. W TK Maxxie kupiłam dla siebie koszulę z błękitnej, prążkowanej bawełny (drawcord shirt, Lee) i koszulę dla Kochanego, z grubej, granatowej bawełny w białe wzorki (Ted Baker). Potem były zakupy spożywcze i powrót do domu, mąż zrobił dla nas obiad (klopsy w sosie pomidorowym), na deser po ciachu z polskiego sklepu, obejrzałam pierwszy odcinek Blackaddera III (1987) i... poszłam spać. Śniłam, że Fred śpiewa. Słusznie, jak sie okazało. Obudziłam się kilka minut temu (dziesiąta wieczorem!), jeszcze w śpiączce wzięłam prysznic, przyszłam do kuchni, a mąż zaintonował mi napisaną przez siebie przyśpiewkę:
Hej, a gdybym ja ci cnoty gruntowała,
hej to bym ci nigdy chłopa nie zaznała.
Hej, bo ten co go mnie matula wskazała,
kcioł, bym jego gacie śmierdzące wyprała.
Niech se som je pierze z proboszczem do spółki,
ja tam wolę chłopców z mej tanecznej szkółki.
A jak jemu proboszcz cnotę ugruntuje,
niech go Czarnek głaszcząc do snu przyszykuje.
A gdy mu się zrobi z tyłu niewygodnie,
niech wylezie z łóżka i założy spodnie,
Hej!
Tak pod klopsa
OdpowiedzUsuńHopsa-hopsa!
W rytm oberka
Lewak ćwierka.
Z szczęściem cicha sarabanda
Taki sobie dzień Wolanda.
;-)
I bez klopsa to ćwierkanie
Usuńdziś się niesie po polanie.
Sednem bowiem jest mopanie,
cnót niewieścich gruntowanie!
A jaka muzyka do tej przyśpiewki?
OdpowiedzUsuńOberek, może być TAKI.
UsuńHmmm... Nie wiem... Próbowałem zanuć z tym twoim tekstem, ale nie bardzo mi szło.
UsuńMusisz się skupić na podkładzie muzycznym i w niego wejść z tym tekstem, nie naśladuj linii wokalnej wklejonej piosenki, bo ma inną ilość sylab.
UsuńPS. chodzi o rytm, a nie o melodię :)
Usuń