Z powodu moich utyskiwań nosowych Kochany przypomniał sobie, że mamy zupełnie nieużywany oczyszczacz powietrza i przed wyjazdem do pracy wyciągnął go z szopki (Rowenta PU2350, zapisuję dla pamięci). Rzeczywiście, urządzenie było jeszcze zapakowane w oryginalną folię, testowałam je dzisiaj dość intensywnie; trudno powiedzieć, czy cuda czyni, ale oddychać jakby milej.
W ogrodzie znowu szron. Ewolucji karmnikowych ciąg dalszy:
Z wolnychlektur.pl pobrałam Próby de Montaigne'a, chociaż przede wszystkim słucham audiobooka (stwierdziłam, że jak mi się odechce słuchania, mogę kontynuować czytając).
Kochany wrócił po pracy zziębnięty, ale wesół (jutro ma wolne). W czasie późnego obiadu rozmawialiśmy z ciocią Ce, wiadomo, życzenia. Rozmowa nie była długa, chyba nadal nie jest tam za dobrze, ciocia jak zwykle ucieka w pracę. Po ósmej zadzwonił Ka, podzielić się swoimi dzisiejszymi przygodami i sukcesem starszaka (jest nowa szkoła). I tak zeszedł dzień (trochę na koty, bo o tym też rozmawialiśmy z ciocią Ce: czy przewidujemy kociego lokatora). Przeszłam w stan prehibernacji, nic nie robię, co najwyżej zmywanie garów, prasowanie, nosa dotykanie. Jutro ma wiać, może wywieje, co zbędne.

Sto lat!
OdpowiedzUsuńI zdrowia.
@Dariusz, wzajemnie. I białych świąt, oczywiście ;D
UsuńBardzo mi się spodobało zdanie o przejściu w stan prehibernacji. Odnalazłam w nim to, co czuję.
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu. 🥰
@maskakropka2, czasami trak trzeba, żeby mieć siłę, gdy trzeba mieć siłę ;) Miłego i dla Ciebie.
UsuńA mnie się podobają ptasie ewolucje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
@Marto, ogólnie lubię obserwacje, ptaków, kotów, ludzi ...
UsuńNie wiem, czy "poszedł" mój komentarz, że podobają mi się ptasie ewolucje. Obserwowanie ptaszków to ważna część moich wspomnień z dzieciństwa. Dobrych wspomnień :)
OdpowiedzUsuń@Marto, jako dziecko uwielbiałam obserwować robaki :D
UsuńPrzywołałaś tą odpowiedzią jedno z moich najstarszych wspomnień. Nie chodziłam jeszcze chyba do zerówki (przedszkole ominęło mnie zupełnie). Kucaliśmy we czwórkę z rodzeństwem wokół Mamy, która pokazywała nam wijącą się na trawie dżdżownicę :)
UsuńPozdrawiam Cię.
@Marta, u mnie to były mrówki, budowałam dla nich ogród w piaskownicy :D
Usuń