Strony

piątek, 22 listopada 2024

1802. Czyste powietrze.

Z powodu moich utyskiwań nosowych Kochany przypomniał sobie, że mamy zupełnie nieużywany oczyszczacz powietrza i przed wyjazdem do pracy wyciągnął go z szopki (Rowenta PU2350, zapisuję dla pamięci). Rzeczywiście, urządzenie było jeszcze zapakowane w oryginalną folię, testowałam je dzisiaj dość intensywnie; trudno powiedzieć, czy cuda czyni, ale oddychać jakby milej.

W ogrodzie znowu szron. Ewolucji karmnikowych ciąg dalszy:

Z wolnychlektur.pl pobrałam Próby de Montaigne'a, chociaż przede wszystkim słucham audiobooka (stwierdziłam, że jak mi się odechce słuchania, mogę kontynuować czytając). 

Kochany wrócił po pracy zziębnięty, ale wesół (jutro ma wolne). W czasie późnego obiadu rozmawialiśmy z ciocią Ce, wiadomo, życzenia. Rozmowa nie była długa, chyba nadal nie jest tam za dobrze, ciocia jak zwykle ucieka w pracę. Po ósmej zadzwonił Ka, podzielić się swoimi dzisiejszymi przygodami i sukcesem starszaka (jest nowa szkoła). I tak zeszedł dzień (trochę na koty, bo o tym też rozmawialiśmy z ciocią Ce: czy przewidujemy kociego lokatora). Przeszłam w stan prehibernacji, nic nie robię, co najwyżej zmywanie garów, prasowanie, nosa dotykanie. Jutro ma wiać, może wywieje, co zbędne.

10 komentarzy:

  1. Bardzo mi się spodobało zdanie o przejściu w stan prehibernacji. Odnalazłam w nim to, co czuję.
    Miłego weekendu. 🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @maskakropka2, czasami trak trzeba, żeby mieć siłę, gdy trzeba mieć siłę ;) Miłego i dla Ciebie.

      Usuń
  2. A mnie się podobają ptasie ewolucje.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marto, ogólnie lubię obserwacje, ptaków, kotów, ludzi ...

      Usuń
  3. Nie wiem, czy "poszedł" mój komentarz, że podobają mi się ptasie ewolucje. Obserwowanie ptaszków to ważna część moich wspomnień z dzieciństwa. Dobrych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marto, jako dziecko uwielbiałam obserwować robaki :D

      Usuń
    2. Przywołałaś tą odpowiedzią jedno z moich najstarszych wspomnień. Nie chodziłam jeszcze chyba do zerówki (przedszkole ominęło mnie zupełnie). Kucaliśmy we czwórkę z rodzeństwem wokół Mamy, która pokazywała nam wijącą się na trawie dżdżownicę :)
      Pozdrawiam Cię.

      Usuń
    3. @Marta, u mnie to były mrówki, budowałam dla nich ogród w piaskownicy :D

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.