No i ten mój wariat dał mi z rana prezent. Usłyszał jak kaszlę (czyli już nie śpię), wpadł do sypialni już ubrany do pracy, pocałował i z szafy wyciągnął worek mikołajowy, a w nim: spodnie dresowe, ale jakie! Szaroróżowe spodnie z lampasem, całe z kaszmirowej wełny! (RLX); Takie, żeby kot cię kochał. Bo wiadomo, co koty myślą o wełnie kaszmirowej. Do tego cienki pasiasty sweterek, z czystej wełny! Czerwono-biały, z klasycznym dekoltem polo (J. Smedley! produkowane to to w UK). Ach.
Po obiedzie, gdy Kochany wrócił, zaczęliśmy kminić, kiedy będzie można wziąć latem urlop. Zadzwoniłam do tatki, przedstawiłam propozycję ich ewentualnego przyjazdu i zaraz się zdenerwowałam, bo oczywiście mama się boi. Ech, nie będę o tym myślała, nie będę o tym myślała. Znajoma mamy (sporo młodsza) jest w hospicjum, chyba nadszedł końcowy etap jej wieloletniego szarpania się ze zdrowiem (zawsze to zaskakujące u osób, które całe życie na coś chorują).
Rozmawiałam z Lusiem, nawijałyśmy ponad godzinę.
A teraz mam jeszcze nowy pomysł nad którym kminię: coś upamiętniającego Rysia w naszym ogrodzie, jakaś tablica ze zdjęciem, żeby przechodnie wiedzieli, że tu kiedyś był wspaniały kot.
No nie mogę, pokaż te ciuchy bo skisnę z ciekawości. Pozdrawiam serdecznie.😄
OdpowiedzUsuńAnka
@Anka, wolę pozostawić to Twojej wyobraźni :)
UsuńNie udało Ci się wcześniej znaleźć prezent od Ukochanego? 😁 Ja znam wszystkie skrytki mojego Męża 😁
OdpowiedzUsuń@Madeleine, ale ja nie szukam. Bardzo jest dla mnie ważna przestrzeń osobista, jeśli gdzieś grzebię, to na wyraźną prośbę :)
UsuńEj! Gdzie się takich wariatów znajduje? Ja nie mam szczęścia do fajnych facetów, przyciągam samych dupków.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, nie znam odpowiedzi prostej, gdyż nie jestem ekspertem :D
UsuńNo i pozamiatałaś.
Usuń