Strony

niedziela, 30 marca 2025

1929. Skrót po północy.

W nocy jakiś ciężki koszmar.
Do sobotniego popołudnia w domu.

Duchy w Wenecji (2023), czyli Poirot z Branaghiem, takie sobie, w sam raz na prasowanie w środku dnia. W międzyczasie zadzwonił do nas Ka z zaproszeniem-przypomnieniem, czy nie wpadlibyśmy na wieczór. A wpadlibyśmy, owszem. Kochany zrobił obiad, ja zrobiłam się na boginię (tzn. włosy suszyłam trzy godziny czytając przy tym książkę); rozmowa z mamą.

Wieczór z Ka, ploteczki, potem oglądamy na Netflixie Emilię Pérez (2024); film dziwny, ale ciekawy. Wróciliśmy około północy. Już trzydziesty marca i zmiana czasu na letni.

6 komentarzy:

  1. Może kiedyś było uzasadnienie zmiany czasu, teraz mam wrażenie, że więcej jest minusów niż plusów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @BBM, w sumie nie mam opinii, bo nie mam wiedzy na temat konsekwencji. Ale gdybym podróżowała tego właśnie dnia, pewnie byłoby to jakąś niedogodnością.

      Usuń
  2. Tak. I znowu mi zajumali moją godzinę snu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, czyli dzisiaj będziesz musiała pójść spać wcześniej, żeby to wyrównać :)

      Usuń
  3. U nas od początku marca. Kongres od lat chce to znieść, ale zawsze są ważniejsze ustawy np jak dać więcej pieniędzy korporacjom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @artdeco, a no tak, w Kanadzie jest podobnie, pamiętam, że mnie to kiedyś zastanawiało :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.