Strony

środa, 9 lipca 2025

2031. Dziewiętnasty dzień lata.

Lato jak na kontynencie. Rano nie było to aż tak oczywiste (założyłam trampki, słaby pomysł), ale kiedy wyszłam z pracy, kierunek był jeden: Oldbridge. Nie tylko ciepło, ale też słonecznie. Tym razem zrobiliśmy sobie z Kochanym rundkę nad kanałem; łąka brzęczała, rzeka szumiała, roślinność wydzielała oszałamiające zapachy, w rzece Boyne ławice rybich dzieci.



Po zrobieniu kółeczka wróciliśmy jeszcze do tea roomu na lody i kawę. 

O czwartej z powrotem w domu. Katlin parkowała obok, więc rozmowa wyniknęła naturalnie; wyniosłam Manię, żeby ją pokazać (dowiedzieliśmy się przy okazji, że mały Ethan też będzie miał kotka). Kochany poczynił obserwację, że nawet w taki dzień, gdy irlandzki żar leje się z irlandzkiego nieba, Iva robi swój spacer z psem ubrana w kurtkę zimową.

Malutka obudziła się z oczkiem zaklejonym ropą, ale w ciągu dnia było nieźle, choć Fred także zauważył, że Mania ma problem z zastartowaniem jedzenia. Czyli nie chodziło tylko o antybiotyki, najprawdopodobniej bolał ją pyszczek. Nie jest jednak źle, mimo wszystko Maniusia je posiłki i bawi się z Bronią (wieczorem Mleczaki powoli osiągają prędkość ponaddźwiękową). Pomiędzy pracą i spacerem kupiłam mleko do kocionawadniania i kociojogurt. 

Fred w fartuszku, gotował obiad, zadzwoniłam do mamy; odebrał tatko, bo mama zmęczona pogodą.

Zaczęłam czytać książkę, którą od dawna mam obwąchaną na czytniku, Śmierć przychodzi nawet latem Zsuzsy Bánk. Temat chyba ciężki, ale kto mi zabroni.

Obejrzeliśmy kolejnych Coenów, tym razem Ave, Cezar! (2016).

8 komentarzy:

  1. Ja chyba nigdy nie załapię o co chodzi z tymi zimowymi kurtkami latem. Moja sąsiadka, a nawet dwie, też tak się przyodziewają. Czasem jeszcze w komplecie kaptur obszyty czymś na kształt futra. I obowiązkowo laczusie typu "japonki", z którymi jest też jazda w drugą stronę, bo noszą je zimą... Znam zasadę działania termosu, izolacji itp., kiedy grzeje, kiedy ziębi, no ale nie, takie widoki są trochę za mocne jak dla mnie 😉🤷‍♀️
    -Aśka-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, nasza sąsiadka jest z ciężkiej patologii, rodziny tzw. niewydolnej i można traktować to jako objaw. Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że człowiek nie ma w domu innych ubrań, a nie ma tych innych ubrań, ponieważ w dzieciństwie nikt o niego nie dbał, i teraz gdy taka osoba sama ma kasę z socjalu, nadal nie wie, że za pieniądze można kupić ubrania na różne sezony. To wcale nie jest dowcip. Miałam dwie uczennice z których jedna cały czas chodziła w kroksach, a druga cały czas w półbutach z futerkiem w środku (cały czas czyli przez wszystkie sezony, kroksy na zimę, buty z futerkiem na lato). Ich rodzina nie jest jakaś ekstremalnie biedna, ale nieogarnięcie życiowe, w tym niezdolność do logicznego wydawania kasy, może się ciągnąć przez pokolenia.

      Inne wytłumaczenie to choroby, w tym efekty uzależnień.

      Oczywiście, każdy może ubierać się jak chce, ale motywy bywają intersujące.

      Usuń
    2. Zapewne tak, ale choroba czy brak kasy to jedno, a wyjście w kurtce zimowej latem, to drugie, bo przecież czujesz że jest gorąco, więc można nie zakładać. No chyba, że odczuwanie temperatur też może być związane z jakimś zaburzeniem umysłowym, próbą schowania się?
      Te sąsiadki, o których wspomniałam, hmm... Jedna sprawia wrażenie nie do końca zdrowej na umyśle. Ta druga to Somalijka, może nasze 30°C to dla niej nie problem? 😉
      -Aśka-

      Usuń
    3. @Aśka, no właśnie niekoniecznie się czuje. Kwestia wychowania zmienia perspektywę, przebyte choroby również - mechanizm termoregulacji każdy z nas ma bardzo indywidualny :)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za Mleczaki. Broniu, bądź już zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytałam, że zaniedbane dzieci czasem nie czują zimna ani gorąca - nie mają kontaktu z własnym ciałem na tak podstawowym poziomie. Bo interpretowania sygnałów z ciała też dziecko/człowiek się uczy.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Innygłosie, też jest to możliwe. Tak jak napisałam wyżej, odczuwanie temperatury to sprawa nieoczywista, do tego dochodzą motywacje z gatunku społecznych, więc intrygująca sytuacja :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.