Strony

sobota, 23 stycznia 2021

403. Konfuzje.

Żałosne miauknięcie obudziło mnie tuż po ósmej. Przed chwilą Fred musiał pewnie wyruszyć do Navan zostawiając Rysia w środku, a kot sygnalizował mi łapki nienadające się do otwarcia drzwi. Za oknem ponownie słoneczny mróz  — to jedyne, co zauważyłam z zapowiadanego Christopha, który szałał nad Anglią. W wazonie rozkwitły bez uprzedzenia żonkile i hiacynt.

Jestem pewna, że szpaki można od siebie odróżniać, gdyby poświęcić temu więcej uwagi. Jest jeden bully, większy, czas przy jedzeniu marnuje na odpędzanie od niego innych i kłótnie powietrzne. Jeden bardzo nakrapiany jest niezwykle odważny, podlatuje nawet do robaków przy oknie, gdy widzi mnie po drugiej stronie szyby. Przylatuje też gawron z leucyzmem, wydaje mi się zresztą, że jest takich w okolicy przynajmniej dwóch. Czarne ptaki niespodziewanie upstrzone białymi łatami zawsze mnie intrygują.

Siłą prasowania i rozpędu obejrzałam dwa odcinki belgijskiego detektywa, Tajemnicę hiszpańskiego kufra i Kradzież królewskiego rubinu (obydwa z trzeciego sezonu, 1991). Fred wrócił do mnie bardzo wzburzony — parkingowy duchołap wlepił mu karę za brak biletu, choć małżonek był przekonany, że bilet wydrukował. Wydrukował tymczasem anulowanie transakcji i rano nie zauważył pomyłki. Zanim załatwi tę sprawę do końca (wpłata kary lub odwołanie), musi jeszcze poczekać na wydruk z banku, że kasa naprawdę nie została ściągnięta z karty. Zajedliśmy to makaronem. Mnie z kolei się pomieszało, że jutro będę Freda miała tylko dla siebie, tymczasem Kochany pracuje jeszcze dwa dni i ponownie idzie wcześniej spać. Zostaję jeszcze na nogach i usiłuję się zmęczyć czytaniem.

2 komentarze:

  1. W niedziele chyba też będę gotował na obiad makaron, bo babce coś pulpety nie podeszły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziesięt minut, a mamy do tego gotowy sos pesto z Tesco, który nam podchodzi, więc to taka opcja na "nic nam się nie chce".

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.