Z rana inaczej, nieco zachmurzenia i wilgoci. Potem to samo, co ostatnio, żar z nieba, T-shirt w szkielety klei się do pleców.
Po śniadaniu pojechaliśmy do Newry, żeby w ich B&Q kupić dwie rolety. Najpierw była Costa i pierwszy raz od dawna kawa wypita W ŚRODKU kawiarni (zaledwie kilka km od granicy zmieniają się covidowe zasady gry). Z roletami zajechaliśmy do Aś, która akurat była w pracy (pokazała Fredowi, jak je podciąć, gdyby rozmiar nie pasował), potem do rzeźnika rodzinnego w Carlingford, po soczyste steki na obiad. Jeszcze tylko piłka do metalu w Dundalk, i w domu byliśmy po piątej, ale po obiedzie nie mieliśmy siły i ochoty na montaż (mnie coś strzeliło i z wyczerpania musiałam pójść na drzemkę regeneracyjną).
Przed domem zbiera się koci gang, do Ryszarda dołączył Bán i Amber, z dala przygląda się im któryś z kotów Anne i jeszcze jeden kot z Kirka. Kocie bingo? Nawet zagadnęliśmy na ten temat z Anną, która wróciła po zmierzchu z takiej imprezki. Dzisiaj nic, ale w zeszłym miesiącu wygrała na bingo tysiąc ewrów! Ile to by było myszy w kociej walucie?
Jaki kolor?
OdpowiedzUsuńW nazwie jest kolor ... lnu.
UsuńTkaniny, czy kwiatów?
UsuńNie wiem 😁
UsuńKwiaty lnu są błękitne, a materiał to wiadomo :)
Usuń