Strony

piątek, 23 lipca 2021

584. Rolety, cz. 1.

Z rana inaczej, nieco zachmurzenia i wilgoci. Potem to samo, co ostatnio, żar z nieba, T-shirt w szkielety klei się do pleców.

Po śniadaniu pojechaliśmy do Newry, żeby w ich B&Q kupić dwie rolety. Najpierw była Costa i pierwszy raz od dawna kawa wypita W ŚRODKU kawiarni (zaledwie kilka km od granicy zmieniają się covidowe zasady gry). Z roletami zajechaliśmy do Aś, która akurat była w pracy (pokazała Fredowi, jak je podciąć, gdyby rozmiar nie pasował), potem do rzeźnika rodzinnego w Carlingford, po soczyste steki na obiad. Jeszcze tylko piłka do metalu w Dundalk, i w domu byliśmy po piątej, ale po obiedzie nie mieliśmy siły i ochoty na montaż (mnie coś strzeliło i z wyczerpania musiałam pójść na drzemkę regeneracyjną). 

Przed domem zbiera się koci gang, do Ryszarda dołączył Bán i Amber, z dala przygląda się im któryś z kotów Anne i jeszcze jeden kot z Kirka. Kocie bingo? Nawet zagadnęliśmy na ten temat z Anną, która wróciła po zmierzchu z takiej imprezki. Dzisiaj nic, ale w zeszłym miesiącu wygrała na bingo tysiąc ewrów! Ile to by było myszy w kociej walucie?

5 komentarzy:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.