W drodze o poranku zebrało się nam na wspominki, pewnie dlatego, że wiosnę wyczuwamy (o świcie i wieczorami w ciemności coś kwili). I tak sobie rozmawiamy, Kochany i ja, że Ryśkowi by się podobało. Tymczasem nie ma Rysia, nie ma też bladych twarzy obserwujących kiedyś okolicę z okna vis-à-vis. Pamiętam, tylko od czasu do czasu panta rhei mocniej pobudza świadomość.
Po pracy wyszłam w kierunku polskiego sklepu, Kochany nadjechał zza winkla, zrobiliśmy zakupy, poszliśmy na kawę do Costy.
A ty wiesz, że narcyzy ci kwitną? zapytał mnie mąż znienacka tuż po powrocie do domu. Aaaaaa, nie wiedziałam. Na jesieni jedną doniczkę z cebulami upchnęłam między płot i murek, prosz bardzo:
Musiały rozkwitnąć z dobry tydzień temu (pęcznieją także Ripy van Winkle); moja niewiedza jest najlepszym potwierdzeniem negatywnego całokształtu sezonu zimowego — mokro, grząsko, niechęć do wystawiania trepka za próg domostwa, trawnik przed domem zarośnięty mchem. Pozytywy: okoliczności przyrody podlewały wszystko tak konkretnie, że przydomowa choinka odratowana przez Freda w zeszłym roku chyba przetrwała kolejny czas niepogody.
W domu znowu uszka mi oklapły, naprawdę brakuje mi ruchu, nowości, Kochany zajęty swoimi sprawami, a ja klikam na oślep w poszukiwaniu strawy dla synapsów; Anne zaprosiła mnie na jogę, niestety w czasie, gdy nas nie ma w okolicy :(

Ale jak coraz cieplej, to i na spacery będzie łatwiej...
OdpowiedzUsuń@Tomku, zgadłeś ;)
Usuń☺️👍 A narcyzy ładne, też bym je wrzucił na bloga gdybym miał.
Usuń@Tomku, ładne, niestety znowu musiałam je schować przed wiatrem,
UsuńJa dziś w Lidlu kupiłam dwa pęczki żonkili, ale jakieś mocno wypasione, bo przeważnie jest ich po 10 szt., a tu chyba po 15. Musiałam na dwa wazony rozłożyć, bo do ulubionego się nie zmieściły 😄 A na balkonie zakwitły mi AŻ dwa narcyzy Paper White. Śliczne są, udało mi się przechować cebulki z ub.r., ale... cebulek był prawie tuzin, a tu aż dwa weszły 🤦♀️ Ale cieszą jakby ich conajmniej 102 było!
OdpowiedzUsuń@Aśka, niestety przy którymś zakupie trafiłam na cebule zarażone pobzygą. Trochę mnie to podłamało, zaprzestałam dalszych zakupów, obserwuję sytuację i cieszę się tym, co mimo wszystko wschodzi.
Usuń