Strony

piątek, 27 lutego 2026

2264. ... (beztemacie)

W drodze o poranku zebrało się nam na wspominki, pewnie dlatego, że wiosnę wyczuwamy (o świcie i wieczorami w ciemności coś kwili). I tak sobie rozmawiamy, Kochany i ja, że Ryśkowi by się podobało. Tymczasem nie ma Rysia, nie ma też bladych twarzy obserwujących kiedyś okolicę z okna vis-à-vis. Pamiętam, tylko od czasu do czasu panta rhei mocniej pobudza świadomość.

Po pracy wyszłam w kierunku polskiego sklepu, Kochany nadjechał zza winkla, zrobiliśmy zakupy, poszliśmy na kawę do Costy. 

A ty wiesz, że narcyzy ci kwitną? zapytał mnie mąż znienacka tuż po powrocie do domu. Aaaaaa, nie wiedziałam. Na jesieni jedną doniczkę z cebulami upchnęłam między płot i murek, prosz bardzo:

Musiały rozkwitnąć z dobry tydzień temu (pęcznieją także Ripy van Winkle); moja niewiedza jest najlepszym potwierdzeniem negatywnego całokształtu sezonu zimowego — mokro, grząsko, niechęć do wystawiania trepka za próg domostwa, trawnik przed domem zarośnięty mchem. Pozytywy: okoliczności przyrody podlewały wszystko tak konkretnie, że przydomowa choinka odratowana przez Freda w zeszłym roku chyba przetrwała kolejny czas niepogody.

W domu znowu uszka mi oklapły, naprawdę brakuje mi ruchu, nowości, Kochany zajęty swoimi sprawami, a ja klikam na oślep w poszukiwaniu strawy dla synapsów; Anne zaprosiła mnie na jogę, niestety w czasie, gdy nas nie ma w okolicy :(

6 komentarzy:

  1. Ale jak coraz cieplej, to i na spacery będzie łatwiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ☺️👍 A narcyzy ładne, też bym je wrzucił na bloga gdybym miał.

      Usuń
    2. @Tomku, ładne, niestety znowu musiałam je schować przed wiatrem,

      Usuń
  2. Ja dziś w Lidlu kupiłam dwa pęczki żonkili, ale jakieś mocno wypasione, bo przeważnie jest ich po 10 szt., a tu chyba po 15. Musiałam na dwa wazony rozłożyć, bo do ulubionego się nie zmieściły 😄 A na balkonie zakwitły mi AŻ dwa narcyzy Paper White. Śliczne są, udało mi się przechować cebulki z ub.r., ale... cebulek był prawie tuzin, a tu aż dwa weszły 🤦‍♀️ Ale cieszą jakby ich conajmniej 102 było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, niestety przy którymś zakupie trafiłam na cebule zarażone pobzygą. Trochę mnie to podłamało, zaprzestałam dalszych zakupów, obserwuję sytuację i cieszę się tym, co mimo wszystko wschodzi.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.