Strony

poniedziałek, 9 marca 2020

83. Rocznica oświadczyn.

Deszcz, a gdy pada dzieci się nudzą. Lenimy się więc strasznie, piszemy, kaszlemy, Fred internetowo kupuje bilety do teatru na sobotę i od razu umawiamy się na spotkanie przed sztuką w trzy pary we włoskiej restauracji w Drołdzie. Wysyłam parę cv, zjadam mnóstwo ciasteczek, przez otwór w drzwiach wpada do nas Fredowa karta gp. Wieczór. Oboje siedzimy z poważnymi minami i słuchawkami na uszach, mąż nakłada filtry w swoim filmie, ja oglądam archiwalne The View, choćby dlatego, że lubię Whoopi Goldberg.

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Przyjeżdża do nas warszawski Kwadrat z "Godzinką spokoju".

      Usuń
  2. Ja jakoś nie lubię chodzić do teatru. Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :) jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjazd do teatru czy na koncert to dla mnie święto! Wydaje mi się, że gdybym mieszkała w wielkim mieście, to chodziłabym bardzo często! Ale może mi się tylko tak wydaje?...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkamy na prowincji i ze zgrozą policzyłam, że ostatnio byliśmy w teatrze w styczniu ... 2 lata temu. I to wcale nie tutaj, tylko w czasie włóczęgi po Dolnym Śląsku. Wstyd. Myślę, że jeśli chodzi o nas, mieszkając w Dublinie "bywalibyśmy" tu i tam często. A tak, jest to dla nas wyprawa ...

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.