Strony

piątek, 16 lipca 2021

Postscriptum #577.

I cóż, pięknie. Oczywiście była inspekcja samochodu Majka. Fred pojechał do rybnego kupić morszczuka na obiad. Przed lunchem stojąc w słońcu zjedliśmy z Anną lody w wafelkach. Potem pogadanka z Anne, o kotach i życiu (biało-ruda koteczka, którą jakiś czas temu widziałam w naszym ogrodzie, ma na imię Amber i jest mamą Bána). Poobiednia nasiadówka z Anną w ogródku.




Mam już plan pracy na następny tydzień, mniej godzin, mam nadzieję, że będzie miło. Pogoda dopisuje do końca dnia.

6 komentarzy:

  1. Przy okazji wiemy, dlaczego kotu Ryszardowi tak zależy na naszej obecności w ogródku: DODATKOWY CIEŃ, KTÓRY GADA, to lepsze niż latający słój, który mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest interesujące, że Ryszard lubi ludzką obecność i dobrze mu się śpi podczas człowieczych dyskusji :)

      Usuń
  2. Też bym się najchętniej tak rozciągnął gdzieś w cieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak własnego ogrodu z ustronnym, a zacienionym kawałkiem trawnika.

      Usuń
    2. Akurat ta część nie jest ustronna, widzą nas i Ryszarda wszyscy przechodzący sasiedzi.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.