Słoneczny poranek zamienił się w deszczowe popołudnie. Z Polski doszły nas hiobowe wieści, że wszystko się zamyka z powodu korony. Szkoły od jutra nie pracują, ale mama i tak musi iść, żeby w biurze na komputerze grać w mahjong. O naszą prowincję też coś zaczyna się obijać, Katlin zagadała o tym z mężem — kto może, pracuje zdalnie. Z wieści radosnych: przyznali mi allowance, płatny w każdy wtorek od następnego tygodnia, z wyrównaniem od końca grudnia. Tylko muszę się podpisać pod koniec miesiąca na liście, akurat wtedy, gdy wg planów będę w Polsce. Od razu pochwaliłam się Fredowi, który chyba właśnie kończył przerwę na lunch w Północnej. Z obiadem poczekam do wieczora, mam nadzieję, że Miły szybko wróci. Aj, deszcz zaczął groźnie walić o szyby i zapadł zmrok ... jakaś wiosenna buka.
___
edit 16:51 Włączyłam lampę od Katlin — tego nam właśnie tu brakowało. I kaffka z ekspresu. Optymalnie jest.
___
edit 23:00 Jak ci dobrze, to wiedz, że może być gorzej. Się cieszyłam z allowance'u, a tu się okazuje, że sprawa jest bardziej komplikejtyd, i jak nie przyjdzie drugi papier, to i tak nic nie wiem. A przyjdzie to to via snail mail. Poza tym weszłam sobie pod wpływem chwili na wagę. W czasie obiboctwa przybyło mi po kilogramie na miesiąc. Oczywiście wiem, że ten zacny cyc nie bierze się z powietrza, ale jakbym tak mogła troszkę uszczknąć z ud ... zresztą whatever. Miły wrócił o dziewiątej. Z rzeczy zabawnych: Rysio po zjedzeniu paszteciku, dwukrotnie odmówił wyjścia na dwór, głęboko wzburzony w swym kocim jestestwie całą tą bukową sytuacją na zewnątrz. Teraz leży w ciemnej sypialni i cierpi w milczeniu.
Nawet bibliotekę mi zamknęli. Do 29.03 albo do odwołania. Chociaż w wypożyczalni jak żyję nie spotkałem chyba więcej, niż cztery osoby (z czego dwie to bibliotekarki).
OdpowiedzUsuńTo wszystko dlatego, że rząd zna straszliwą tajemnicę wielu czytelników: uwielbiają lizać kartki ;)
UsuńNo cóż ostrożności w takich pandemicznych razach nigdy za wiele , ale też nie można dać się zwariować ...
OdpowiedzUsuńMyślę, że trzeba myć ręce i nie kichać na siebie. Przy tym, i tak można się zarazić, sporo zależy tutaj od przypadku ...
Usuń