Wczoraj przykładnie wskoczyłam pod kordłę na trzy minuty przed północą. Wcześniej słuchaliśmy z Fredem albumu z 6-płytowej kolekcji Piwnicy Pod Baranami, Ta nasza młodość (2001). Przytuleni w kuchni. Gdyż kuchnia jest dobra, poza tym ograniczeni metrażem spędzamy w niej 50% doby.
Po śniadaniu wyszliśmy na dłuuugi spacer. Jeszcze czekałam, czy Anna nie potrzebuje czegoś z apteki, ale poradziła sobie sama :) I miałam telefon z Intreo, sprawa z przelewem poszła błyskawicznie, widać to teraz dla nich priorytet. Pogoda była zachęcająca, a na odpływie dużo plaży do przemierzenia. Podeszliśmy do tafli wody, która nadal się cofała. Bardzo dziwne uczucie stać przed takim żywiołem, który ledwo plumka 200 metrów od brzegu. Poszliśmy też zobaczyć co jest za cyplem, który zazwyczaj fotografuję. Znaleźliśmy jedną martwa meduzę i odciski kopyt jednego konia. Za cyplem element ludzki zaczął się zagęszczać. W międzyczasie Kaś Matka Kotom przesłała mi na messengerze zdjęcie ośmiorniczek, które przygotowuje na obiad. Zrobiliśmy jej telekonferencję, że ona, prawda, te ośmiorniczki, a my tu spacerujemy. Chamstwo i drobnomieszczaństwo po obydwu stronach łącza, gdyż trzeba przyznać, że znajomych wybieramy sobie konsekwentnie. Spacer trwał z dwie godziny i po nim był już najwyższy czas na obiad. Następnie Fred rozłożył się w kuchni ze swoimi butami. Pastowanie, polerowanie, sznurowanie, wkładanie prawideł. Przynajmniej godzina, jak nie więcej, sądząc po jego angielskim tempie. Mam męża, który używa prawideł (raz oczy mu rozbłysły, gdy oglądał wystawę sklepową, ale jak przyszło do pytania o cenę, okazało się, że prawidła były tylko dekoracją). Wracam do niemieckiego. No i tak to sobie spędzamy ten czas. Jak być kochaną Hasa (1962) na deser, nawet dobrze oglądało się po latach, choć jednocześnie emocjonalne patologie są teraz dla mnie lepiej czytelne i przez to odbieram go inaczej.
Tego spokoju się trzymaj...;o)
OdpowiedzUsuńStaram się, chociaż świat w tym nie pomaga :)
UsuńPozdrawiam.
co do znajomych to nie bez powodu sie mowi z jakim przystajesz takim sie stajesz :P
OdpowiedzUsuńLudzie mogą ściągać w dół, warto więc ostrożnie dopierać sobie otoczenie :)
UsuńBrawa dla męża za troskę o buty - stara dobra szkoła, dziś na wymarciu.
OdpowiedzUsuńMyślę, że w ogóle jestem gatunkiem endemicznym i mam obawy, że to jakaś ślepa gałąź ewolucji.
Usuń