Strony

czwartek, 16 kwietnia 2020

121. Chodzenie, sufit w łazience i psychoza.

Jak dobrze mieć nogi! Dzisiaj spacer do morza i z powrotem zajął mi około czterdziestu minut. Po wczorajszej długiej, spokojnej przechadzce kręgosłup lędźwiowy dawał mi niepokojące sygnały, a to znaczy, że trzeba go trochę pocisnąć, bo samo lepiej nie będzie. Szłam energicznie, na plaży nawet chwilę pobiegłam. Minęło mnie kilka osób, pozdrawialiśmy się spod daszków czapek jak uczestnicy osobnych, ale pokrewnych religii. Wprawiło mnie to we wspaniały nastrój. Wiem już, co muszę mieć przy chodzeniu: czapkę, szalik i rękawiczki. Szczególnie rękawiczki. Gdy od wiatru marzną mi kostki, mam wrażenie, że cała przemarzam na wskroś. Potrzebuję dobrych butów do chodu, szukam, ale to nic bardzo pilnego. W czasie, gdy ja pozdrawiałam sąsiadów, Fred usuwał z sufitu w łazience kilka warstw starej farby. To nie takie proste, bo farba odłazi tam, gdzie ma na to ochotę (i kiedy, np. gdy stoję pod prysznicem), w innych miejscach trzyma się świetnie i nie planuje odpaść w tym roku. Małżonek się napracował i zakładałam, że będzie zbyt zmęczony na wspólną przechadzkę. Dzień minął nam poza tym cicho, wśród wypranych ręczników i w towarzystwie kota, który po obiedzie zaległ na łóżku wyczerpany obowiązkami. Właśnie skończyliśmy oglądać Jokera (2019) Todda Phillipsa i przyznam, że jestem lekko rozczarowana. Joaquin bardzo przyłożył się do zagrania tej roli, rozwój psychozy i pojawianie się nowych objawów ciekawe i trafne. Tyle, że twórcom zabrakło pomysłu na finał.

2 komentarze:

  1. Też potrzebuję dobrych butów do chodzenia. Ale na razie nie szukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądam się, muszą mieć giętkie podeszwy, ale amortyzację też niezłą. Można zamówić buty online, ale nie spieszy mi się z decyzją :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.