Po bardzo dobrym śnie, Miękkie maszyny Karoliny Cichej (2012) grają nam do śniadania. Fred pojechał sam na zakupy. Nie zapomniał o ogórkach małosolnych dla mnie, przytargał też dwie kolejne lawendy, inne od tych, które niedawno sadziliśmy, już rozkwitłe w kształt pióropuszy. Podcinam sobie grzywkę. Wieczorem na ninatece.pl oglądamy kilka dokumentów, po kolei Siostry (2017) Michała Hytrosia o wiekowych benedyktynkach z podkrakowskich Staniątek, Siostry (1999) Pawła Łozińskiego o toksycznych relacjach między starszymi kobietami mieszkającymi w warszawskiej kamienicy, Na chwilę (2005) Wojciecha Staronia o dzieciach z Mołtajn (Mazury). Sprawdzamy na mapie, gdzie są te Mołtajny, przy okazji Fred przypomina sobie, że był kiedyś na koloniach w Szwałku i widział tam pierwszy raz w życiu toaletę alaturka (kucaną). To z jakieś 10 km do Czukt.
___
edit 23:18 Przez drzwi księżyc wchodzi do domu w pomarańczowej poświacie :)
Z tym, że Mołtajny (ode mnie 26 km) to już Barcja, nie Mazury :)
OdpowiedzUsuńMatkobosko, co to jest Barcja? Człowiek uczy się całe życie! Dzięki :*
UsuńWbrew nazwie i powszechnemu przekonaniu województwo warmińsko-mazurskie to nie tylko Warmia i Mazury :)
UsuńW ogólnopolskiej świadomości jednak te drobne nazwy nie funkcjonują. Gdyż naród polski ma być homogeniczny. Już sobie urobiono, że Warmianie i Mazurzy to Słowianie i nikt nie chce grzebać się w pomniejszych historiach, które trzeba byłoby spolszczyć ;)
Usuń