środa, 20 maja 2020
155. Dzień powrotu na tory.
Słuchamy Perfectu (1981), reedycji z 2013. Tematy muzyczne same się narzucają, Trójka wygniła i cuchnie. Po południu natomiast Deep Purple Made In Japan (1972), akurat jemy całkiem niezłą pizzę z bakłażanem i czarnymi oliwkami. Pomiędzy byliśmy na plaży. Pizgało (piach w zębach), pomachał nam Cyklop, zrobiliśmy butami napis na piasku, Fred & Me, w końcu to plaża. Bardzo dużo młodzieży dzisiaj wyległo, być może było jakieś zebranie w lokalnej szkole, albo c o ś. Jest jeszcze jasno, gdy kończymy oglądać Moje córki, krowy (2015) Kingi Dębskiej, film o tym jak z pasją człowiek wchodzi w role. Polskie kino. Nie pamiętam ile razy słyszałam/czytałam "nie oglądam polskich filmów". Ludzie nie wiedzą, co tracą. Staram się wcześniej wstać, wcześniej pójść spać i w międzyczasie zachować przytomność. Dzień zapowiada się na sukces.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Niektórzy się cieszą (widziałem na Twitterze), że wreszcie odeszły z Trójki emeryckie złogi, robiąc miejsce dla młodych-zdolnych, którzy postawią stację na nogi.
OdpowiedzUsuńNiewątpliwie. Zerkałam, część profili założonych najpóźniej kilka miesięcy temu i oczywiście wszyscy to słuchacze radia, którzy z utęsknieniem czekają na stację na nogach ;)
UsuńDodajmy, że jako jedyna stacja może się pochwalić takim światowym sukcesem, że istnieje bez dziennikarzy, bez muzyków chętnych do współpracy, i bez słuchaczy (no nie oszukujmy się, ci w euforii nie potrafią nawet znaleźć ex-trójki, dzisiejszej trujki w eterze).
Usuń