— Ale wiesz, że te spodnie są w dwóch kolorach?, pyta Kaś.
Wiedzieliśmy gdzie chcemy jechać potem i trochę niefrasobliwie nie wzięliśmy prowiantu. Na lunch wstąpiliśmy do bardzo smacznego miejsca: The Galley Restaurant w Annalong — wzięliśmy fish & chips, akurat był dorsz pod pierzynką, wymieniłam sobie frytki na champ.
A potem już mogliśmy iść. Silent Valley, szlak do zapory Ben Crom. Wjazd kosztował nas £4,5. Przyjechaliśmy ok. 14:30, trochę późno, marsz z wejściem na zaporę (tam i z powrotem 10 km/6 mil) zakończyliśmy po zmroku. O piątej byliśmy ponownie obok Valve Tower. Właśnie zza góry wschodził księżyc.






Krajobrazy OK, ale to jedzenie wygląda niezbyt estetycznie. Mam nadzieje, ze chociaż smakowało :)
OdpowiedzUsuń